Antykwariat "Moby Dick"

Znajduje się tam Battersea - dzielnica przemysłową, zlokalizowana w południowo-zachodniej części miasta, nad Tamizą. Znajduje się tu targ owocowo-warzywny oraz ogromny park publiczny.
Awatar użytkownika
Tkacz snów
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 462
Rejestracja: 13 mar 2017, 23:22

Antykwariat "Moby Dick"

17 kwie 2017, 18:59

Obrazek

Niewielki, zapyziały lokal pachnący stęchlizną i pleśnią. Ostoja kultury pośród barów, warsztatów i pustostanów. Trzymająca nad wszystkim pieczę Meggie z przymrużeniem oka traktuje tych, którzy wolą przeczytać niż kupować. Czasem bowiem przez skrzypiące drzwi przejdzie ktoś w bardzo dobrych butach. Dla takich klientów Meggie może spod lady wyciągnąć towar, którego nie powstydziły by się luksusowe antykwariaty Chelsea.
licznik słów: 75
Awatar użytkownika
Ian Gray
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 212
Rejestracja: 06 kwie 2017, 18:54

Re: Antykwariat "Moby Dick"

19 kwie 2017, 11:00

Zlecenie to zlecenie, trzeba było resztę spraw odłożyć na bok i zabrać się za przemyt. W końcu tym się właśnie zajmował.
Wszedł do antykwariatu, przywitał się i mruknął coś o tym, że miał odebrać jakąś paczkę. Jak zwykle nie przepadał za wdawaniem się w szczegóły a Meggie pewnie wie o co chodzi. Co miał na sobie i ze sobą? Dzinsy, zwykłe buty, wojskowa kurtka, portfel, t-shirt a za paskiem klamkę, colta 1911. Przezorny zawsze ubezpieczony.
licznik słów: 84
Obrazek
Awatar użytkownika
Tkacz snów
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 462
Rejestracja: 13 mar 2017, 23:22

Re: Antykwariat "Moby Dick"

19 kwie 2017, 23:05

Aby być w pełni uczciwym nie było to do końca zlecenie, a przysługa. Oczywiście stary Wood może dzięki temu wyłapywać dla Graya jeszcze smaczniejsze kąski, ale nie było przewidziane za to jakieś specjalne wynagrodzenie. Również kwestia przemytu mogłaby być dyskusyjna... w końcu jego kolega paser nie powiedział co konkretnie jest w przesyłce.
Tymczasem Meggi obrzuciła Iana nieufnym spojrzeniem.
- Chłopcze my tu mamy wielu, którzy życzą sobie pakowanie towaru. - poprawiła fioletową chustę, która skrywała żarówiastozieloną sukienkę i założyła ręce na krzyż przed sobą. Jej obfity pomarszczony biust nawet zacnie prezentował się w zbyt głębokim dekolcie, chociaż... wszystko zależało od tego kto co lubi.
- Na kuriera mi nie wyglądasz, a ja mam dość typków z paczkami na dzisiaj. - rzuciła niechętnie i pewnie gdyby to nie było wnętrze antykwariatu to by splunęła. Tak na wszelki zaś, by odgonić uroki.
licznik słów: 171
Awatar użytkownika
Ian Gray
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 212
Rejestracja: 06 kwie 2017, 18:54

Re: Antykwariat "Moby Dick"

20 kwie 2017, 16:53

-Wood sobie życzył pakowanego towaru...
Mruknął, niechętnie podchodził do Meggi bo i z wzajemnością. Oboje sobie nie ufali ale przysługa to przysługa.
-...A ja mam jeszcze coś do załatwienia i chciałbym stąd wyjść z tą paczką.
Uniósł brew. Jackie wciąż siedziała mu w głowie i chciał to szybko sprawdzić.
licznik słów: 59
Obrazek
Awatar użytkownika
Tkacz snów
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 462
Rejestracja: 13 mar 2017, 23:22

Re: Antykwariat "Moby Dick"

20 kwie 2017, 20:14

Cóż, trudno wymagać uprzejmości wobec osoby, która od wejścia zachowała się nieuprzejmie. Kto pierwszy zaczął? Nie było to istotne. Wood najczęściej załatwiał interesy w innych miejscach niż to - choć Ian wiedział, że paser jest współwłaścicielem tego antykwariatu. Nie było to jednak obecnie istotne. Meggie nawet po tych wyjaśnieniach nie zmieniła wyrazu twarzy. Ani trochę.
- Ach tak... Ty musisz być Ian. Rzeczywiście mówiono mi, że przyjdziesz. - to mówiąc spod lady wyciągnęła bardzo małą paczuszkę zawiniętą w szary papier. Dołączona była do niej malutka koperta w której co najwyżej zmieściłaby się wizytówka.
licznik słów: 117
Awatar użytkownika
Ian Gray
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 212
Rejestracja: 06 kwie 2017, 18:54

Re: Antykwariat "Moby Dick"

20 kwie 2017, 21:13

-Rozumiem, że to pod ten adres?...
Spojrzał na paczuszkę i kopertę. Widział takie za wiele razy by nie wiedzieć co znajduje się w środku. Ponadto jeśli mu pozwoliła to ją zabrał i schował. -Powinienem wiedzieć co jest w środku by na to uważać?
Może dostała taką informację? Byłoby całkiem miło.
licznik słów: 58
Obrazek
Awatar użytkownika
Tkacz snów
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 462
Rejestracja: 13 mar 2017, 23:22

Re: Antykwariat "Moby Dick"

20 kwie 2017, 23:49

Oczywiście Meggie nie miała nic przeciwko. Mężczyzna przy chowaniu pudełka, miał wrażenie, że w środku coś zagrzechotało. Jakby znajdowały się w nim drobne, niezabezpieczone elementy, które swobodnie obijały się o ścianki pakunku. Jego ścianki były dostatecznie twarde, by założyć, że pod papierem pakowym jest karton.
- Nie wiem, tak mi to przyniesiono to tak daje. Nie zaglądałam do środka. - rudowłosa kobieta była wyraźnie nie w sobie. Tym razem podparła się pod boki i absolutnie nie przestawała patrzeć na Iana wrogo jakby czekała aż ten się w końcu wyniesie. Przypominała bardziej rozeźloną przekupkę na targu aniżeli szacowną matronę, która szerzy edukację i litery pośród elementu. W końcu wokół Moby Dicka próżno szukać było księgarni czy bibliotek.
licznik słów: 145
Awatar użytkownika
Ian Gray
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 212
Rejestracja: 06 kwie 2017, 18:54

Re: Antykwariat "Moby Dick"

21 kwie 2017, 9:24

Wrzucił pudełeczko w kieszeń kurtki, w aucie schowa to do specjalnej skrytki. -Zatem miłego wieczoru...
I jak już nic nie mówiła ani nie chciała to znalazł się znów w aucie, a pudełeczko wrzucił w skrytkę pod siedzeniami na tyłach samochodu. Teraz musiał zająć się Jackie i dodzwonieniem do niej...

jeśli to wszystko to w sumie tutaj z/t
licznik słów: 67
Obrazek
Awatar użytkownika
Alexander Rierich
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 186
Rejestracja: 14 maja 2017, 15:00

Re: Antykwariat "Moby Dick"

23 maja 2017, 1:13

The Sutton Guardian leżał sobie na siedzeniu obok i wabił otwartym na przypadkowej stronie artykułem. Niemiec nie był wcale zainteresowany. Wagon kołysał się swoim równomiernym, ale również monotonnym rytmem, a Alex starał się skupić na czymś uwagę żeby nie zasnąć. Wieczór był co prawda nie tak późny, ale ostatnie czterdzieści osiem godzin były dla tego gościa ze zmierzwionymi włosami, wyjątkowo męczące. Chwytając się gazety jako ostatniej deski ratunku nie spodziewał się, że na drugi dzień będzie dreptał przez pół miasta do Wooda, aby go tam nie zastać. I to z jakąś lampą, która tylko uchodziła za antyk, będąc podróbką lat najwyżej dziewięćdziesiątych.
Wyglądał odrobinę lepiej jak na kolesia, który wróciwszy do domu zapadł niby w hibernację na kanapie starając się wyszukać informacje o poszukiwaniach jego znajomego antykwariusza. Już wcześniej zauważył kilka niepokojących znaków, które zignorował tylko dlatego, że miał czym się przejmować. Zanim jednak przekroczył próg antykwariatu, przyjrzał się jego otoczeniu. Podobnie postąpił już w środku, witając się z Meggie, powściągliwym kiwnięciem głową.
- Jak sobie radzisz? - zapytał kładąc lampę na blacie.
licznik słów: 213
Awatar użytkownika
Tkacz snów
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 462
Rejestracja: 13 mar 2017, 23:22

Re: Antykwariat "Moby Dick"

23 maja 2017, 13:36

Nic w antykwariacie nie wskazywało na to, że właściciel zaginął bez śladu, poza dwoma rzeczami - na szklanych drzwiach znajdował się czarnobiały wydruk z komputera A4, a na nim zdjęcie Wooda wraz z rozpaczliwym apelem o pomoc i numerem kontaktowym. Ostatni raz widziano go tydzień temu w antykwariacie w okolicach The British Muzeum (dopisane ręcznie). Drugim znakiem absencji Wooda, była zszarzała twarz Meggie. Alexander widział ją niejeden raz i wiedział, że Irlandka ma w sobie wolę walki, którą mogłaby obdarzyć co najmniej tuzin chętnych.
Tym razem zdawała się być jednak zrezygnowana, pozbawiona nadziei. Wykrzesała z siebie jednak słabowity uśmiech na widok Alexandra.
- Najlepiej jak potrafię, ale nie jest lekko. - przyznała. - Czarne chmury Alex, czarne chmury. Johny był przez tyle lat sam, a teraz powoli zaczynają zjeżdżać się jego dalecy krewniacy, jak sępy zajmujący pozycje. Przecież... przecież nawet nie wiadomo, czy on na prawdę... czy... - broda zadrżała niebezpiecznie, a głos uwiązł w gardle. Dobrotliwe oczy zaczerwieniły się intensywnie.
licznik słów: 181

Wróć do „Wandsworth”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości