Herbatniki z malinami

Kira x Los

Awatar użytkownika
Los
Na urlopie
Dane:
Posty: 577
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 8:20

Włoch przyjął szklaneczkę, choć nie opróżnił jej. Spojrzał na Kirę w ten bardzo przenikliwy sposób. Z całą pewnością nie wstydził się patrzeć komuś prosto w twarz.
- Okłamujesz się - powiedział na sekundę przed tym jak schwycił ją za rękę i mocno przyciągnął. Ostatnie, co Kira mogła zarejestrować przed pocałunkiem, był fakt, że oczy Włocha połyskują mieszanką zieleni i srebra. Wystarczyło mrugnięcie, by kawiarnia zniknęła. Zniknął Brasci, alkohol, miejsce i czas. Za to znalazła się w dobrze sobie znanym mieszkaniu. Z kuchni dochodził do niej zapach przygotowywania obiadu, a z radia unosiły się dźwięki Bee Gees.
Nie było tu nic, czego wcześniej nie wydziałaby w domu swojej babci. No, może poza jedną natrętną muchą, która szybko znalazła sobie niewidoczne dla oczu ludzkich miejsce lądowania.
licznik słów: 148
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 15:27

Mięśnie kobiety od razu się spięły gdy tylko ją chwycił za rękę. Na jej twarzy wymalowane bylo zaskoczenie wywołane czynem i słowami mężczyzny. Nagłe pojawienie się w znanym sobie miejscu wybiło ja z równowagi. Wkurzyła się zastanawiając czym mógł wywołać u niej te halucynacje. Spojrzała po sobie czy aby na pewno jest w jednym kawałku. Dłonią sprawdziła czy może nie ma gdzieś obok blatu baru przy którym przed chwilą stała. Wolała by się nie zabić o własne nogi. Nieufnie ruszyła w kierunku kuchni.
licznik słów: 106
Awatar użytkownika
Los
Na urlopie
Dane:
Posty: 577
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 17:17

Dłoń nie natrafiła na blat, a ona sama była... młodsza. Przydałoby się lustro, nieprawdaż?
Rumor, jaki wywołała, wywabił z kuchni kucharkę. Czyż nie o właśnie tej kobiecie pomyślała, nim została... ale co została? Przecież miała przyjść na obiad do babci. Chyba była trochę za wcześnie.
- Kira? Nie słyszałam jak wchodziłaś.
licznik słów: 69
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 17:50

- Co jest kurwa...Co on mi podał do cholery... - pomyślała patrząc to na swoją dłoń to na babcię. Zacisnęła żeby. Z jednej strony cieszyła się, jednak górę brała złość na Włocha.
- Przecież ty nie żyjesz. ciebie tu nie ma. - zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu mężczyzny. - Coś ty mi zrobił idioto? Co ty mi podałeś? - jej umysł obrał jedyne możliwe dla niej logiczne wytłumaczenie. Podał jej jakieś narkotyki czy coś. Na pewno. Może coś było w soku? Albo w muffinie? Pocałował ją ale czy to nie tylko w filmach kobiety miały trucizny na ustach?
licznik słów: 113
Awatar użytkownika
Los
Na urlopie
Dane:
Posty: 577
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

25 kwie 2018, 8:20

Niewątpliwym problemem był fakt, że ne umiała już sobie przypomnieć, jak wyglądała twarz tego faceta. Czy to w ogóle był facet? Na kogo w ogóle była zła? A była zła? Te wspomnienia nie pasowały do czasu w jakim była. Wymazywały się jak pliki z dysku, kiedy zatakuje go hacker. Bez zgody właściciela znikały całe paczki danych.
W końcu pustkę zalały wrażenia z aktualnej chwili. Dźwięki, zapachy, światła i kolory. Dotyk i smak, wszystko wokół. I zaniepokojone spojrzenie babci, jak najbardziej żywej.
- O czym ty mówisz?!
licznik słów: 109
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

25 kwie 2018, 10:00

Zamotała się. Spojrzała na babcię. Uśmiechnęła się przepraszająco. Przytuliła się mocno na przywitanie i pocałowała w policzek.
- Przepraszam, sama już nie wiem o co chodzi. - odsunęła się od babci. - To co dzisiaj na obiad? Umieram z głodu - powiedziała radośnie już pędząc do kuchni by sprawdzić i ewentualnie podkraść jakieś ciastko z babcinego słoika. Uwielbiała z nią przebywać. Była jej ostoją i osoba do której zawsze mogła się zwrócić. Nie potrafiła być smutna przy babci. Sama Kira wyglądała wręcz uroczo z dwoma warkoczykami i w szkolnym mundurku. Radosna, pełna energii dziewczynka, która wtedy jeszcze była szczęśliwym dzieckiem i ukochaną wnuczką.
licznik słów: 127
Awatar użytkownika
Los
Na urlopie
Dane:
Posty: 577
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

02 maja 2018, 11:03

- Fasolka po bretońsku. - Babcia przyglądała się jej badawczym wzrokiem. - Może jesteś zmęczona, Kiro? Zawsze masz tyle prac domowych do wykonania. - Babcia było cóż.. babcią. Te kobiety mają nawyk martwienia się o kolejne pokolenia, choćby i nie miały wpływu na to, jak dalej życie się potoczy.
Kira znalazła ciasteczko, a w kuchni poczuła dobrze znane jej zapachy. Babcia krzątała się przy garnkach, pilnując by nic się jej nie przypaliło.
- Nie jedz za dużo ciastek, bo potem obiadu nie jesz.
Prawda była taka, że ten dzień był jak jeden z wielu, jakie spędziła na gościnie u babci. Bez jakichś wielkich przełomów. To od Kiry tak naprawdę zależało jak będą wyglądały jej kontakty z babcią, nieprawdaż? Dopóki była w mieszkaniu nic nie miało ulec zmianie.
//Możesz spisać dłuższą narrację, jeśli chcesz. To twoja babcia :)//
licznik słów: 165
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

02 maja 2018, 21:14

Babcia zawsze się o nią troszczyła i bardzo martwiła. Własnie dlatego Kira nigdy nie mówiła o poczynaniach ojca wobec jej osoby. Nie chciała dodawać jej dodatkowych zmartwień. Zwłaszcza, że ojciec był synem babci. To byłby wielki cios. Kira trzymała to dla siebie. Pobyt u babci był dla niej niczym maść na rany, które były jej zadawane. Czuła się przy niej dobrze i bezpiecznie. Nie myślała wtedy o ojcu ani o szkole, w której się jej nie układało. Dziewczynka uśmiechnęła się pogodnie do kobiety.
- Pewnie tak, ale dzisiaj nie jest źle więc mogę spokojnie u babci posiedzieć. - powiedziała zaraz po zjedzeniu ciastka. - Dobrze babciu, nie będę ich za dużo jadła - powiedziała radośnie zgarniając jeszcze jedno i całując kobietę w policzek. Pobiegła do salonu zostawiając tam plecak i rozpuszczając swoje blond włosy.
- Kochanie weź talerze - zawołała starsza kobieta. Blondyneczka przybiegła biorąc zaraz potrzebne rzeczy do obiadu i ustawiając je na stole dla dwóch osób. Babcia nałożyła obiad i obie zasiadły do stołu. Kira uwielbiała babcine jedzenie. W końcu zawsze u babci jest najlepsze. Podczas obiadu dużo żartowały. Potem babcia przyniosła pudding. Jakby dziewczynka mogła odmówić takiego deseru. Jadła aż miło się patrzyło. Po obiecie, przy herbatce w salonie babcia spojrzała na przysypiającą na kanapie Kirę.
- Skarbie, opowiadaj jak tam w szkole. Ciekawią mnie lekcje muzyki. Zawsze tak ładnie śpiewałaś. - powiedziała z uśmiechem. Kira spojrzała na babunię i uśmiechnęła się delikatnie.
- Na muzyce jest fajnie. Mamy fajnego nauczyciela. Podobają mi się te zajęcia - powiedziała. Kira wtedy uwielbiała śpiewać, wręcz kochała. W dorosłym życiu nikt nie wiedział, że kiedyś byłą w tym niezła. Zaprzestała tego po tym jak babcia zmarła. Babcia uśmiechnęła się zadowolona.
- Cieszę się, że Ci się podoba - zegarek wybił godzinę 18. Kira zerwała się na równe nogi. Nawet nie wiedziała, że tak późno się zrobiła. Musiała wracać do domu. Rygor ojca wymagał, że nawet będąc u babci musi stawić się w domu najpóźniej o 19 w domu. Blondynka dopiła na szybko herbatkę i ucałowała babcię w czoło.
- Dziękuję za obiadek babciu. Był przeeepyszny. Muszę uciekać do domu. Jutro przyjdę. Kocham Cię - pocałowała babcię w policzek i mocno się do niej przytuliła. Babcia pogłaskała wnuczkę po włosach i pomogła jej się ogarnąć do wyjścia. Odprowadziła ją do drzwi.
- Uważaj skarbie na siebie- powiedziała machając jej na do widzenia. Dziewczynka biorąc ostatecznie plecak wyszła z mieszkania.

[^.^']
licznik słów: 485
Awatar użytkownika
Los
Na urlopie
Dane:
Posty: 577
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

03 maja 2018, 21:22

Popołudnie upłynęło przyjemnie. Niemalże beztrosko. Niestety, wszystko, co przyjemne, kiedyś się musi zakończyć. Tak też było w przypadku Kiry. Czas spędzony z babcią dobiegł końca. Dokładnie, kiedy przekroczyła próg mieszkania babci, zniknęły czas i przestrzeń. Już nie było zapachów babcinego obiadu. Nie było ciszy. Do jaźni Kiry przedostawały się dźwięki. Szum samochodów, muzyka z radia u sąsiada, kłótnia tej parki zza ściany. Dźwięki zaraz też zostały uzupełnione widokami. Po rozchyleniu powiek widziała swój sufit i swoje łóżko. Nie te z czasów młodości, a te aktualne. Realne. Umysł płatał jej figla, czy nieopodal stał Brasci?
Mrug, jeden, drugi. Nadal tam stał. Powoli docierał też do niej... smród. Sole trzeźwiące? Zapach unosił się z kubka stojącego przy posłaniu.
- Obudziła się pani? Doskonale. Kiedy pani zasłabła w kawiarni napędziła mi pani niemałego stracha. - Mówił spokojnie. Co dziwne, nie wydawał się złapany na gorącym uczynku. Nie truchlał, chociaż znajdował się w jej przestrzeni prywatnej. Rozpięte górne guziki koszuli i podwinięte rękawy przypomniały o fakcie, że wcześniej robił dla niej sok. A potem był sen o babci? Ale czy to był sen?
- Czy czuje się pani dobrze, pani Rains? Woli pani, żebym wezwał karetkę?
licznik słów: 241
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

03 maja 2018, 21:52

Kobieta zerwała się do pozycji siedzącej zaskoczona całą sytuacją. Rozejrzała się po pomieszczeniu upewniając się, że jest we własnym mieszkaniu. Po sobie również sprawdzając, czy aby na pewno jest w ogóle ubrana. Spojrzała na mężczyznę a na jej twarzy pojawił się grymas złości. Aż w niej kipiało. Dlaczego? No chyba z niej kpił. Gdyby napędziła mu stracha, to jeszcze w kawiarni wezwałby karetkę. W jaki sposób przeniósł ją do mieszkania? Na pewno grzebał w jej portfelu bo inaczej skąd wiedziałby gdzie mieszka. Pewnie wyglądała na pijaną, że bez problemu ją tutaj przytachał.
- Jaja sobie pan teraz ze mnie robi czy co kurwa? Jakby się tak pan martwił to wezwałby pan karetkę w kawiarni. - prychnęła z trudem powstrzymując się przed uderzeniem go z pięści w twarz. - Jak mnie pan tu przywiózł? Co mi pan w ogóle kurwa zrobił? - zadała pytania dłonią powoli zbliżając się do do szafki nocnej, na której stała dość ciężka, nocna lampka.
licznik słów: 189

Wróć do „Retrospekcje”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość