Somnum - Hortus

Awatar użytkownika
Zły Wilk
Mistrz Gry
Posty: 31
Rejestracja: 21 wrz 2017, 16:20

Somnum - Hortus

23 paź 2017, 11:41

Pierwsze wrażenie jest bardzo nieprzyjemne. Jest się gdzieś bardzo wysoko. Już samo wrażenie otaczającej przestrzeni może budzić lek. A potem nagle traci się grunt pod nogami. Spadasz, i nie możesz kompletnie z tym nic zrobić. Aż zapada ciemność.

Kolejna scena jest jeszcze dziwniejsza. Doświadczasz jej jako obserwator i uczestnik, ale jak to bywa często w śnie, nie możesz wpłynąć w żaden sposób na to co się właśnie wyprawia z tobą i tym co się dzieje wokoło. Możesz tylko patrzeć.
Kolejna otwarta przestrzeń. Wrażenie niewyobrażalnej wysokościowe, ale i tym razem nie widać nic konkretnego. Wszystko skrywa szara mgła.
Jedynym stałym, widocznym i pewnym elementem są schody. Wielkie, sprawiajace wrażenie bardzo staruch. Głazy, z których je wykonano zostały poukładane w symetryczny sposób, ale upływ czasu zaokrąglił już wszystkie krawędzie. Zdaje się że jesteś na samym szczycie. Niewielką plaska przestrzeń w kształcie kwadratu, którą można opuścić tylko w jeden sposób, schodząc w dół, w nieznane.
Zdaje się, nie pozostaje kompletnie nic innego jak to uczynić.
Wędrówka nie trwa długo. Scena kończy się i przechodzi w kolejną. Ale czy to jest już sen?


Delikatny chłód nocy. Wilgoć w powietrzu. Zapach kwitnącego bzu i czegoś jeszcze, słodkiego. Jest ciemno, ale blade księżycowe światło sprawia iż rozpoznanie tego miejsca jest już dużo prostsze niż mgnienie oka wcześniej.
Niewielki obszar wypełniony do granic możliwości szalenie bujną zielenią. Drzewa, krzewy, długa trawa pokryta rosą. Pnącza wspinające się ciasno po częściowo zawalonym, pokrytym grubą warstwą mchu, kamiennym murze.
Nie licząc świerszczy, cykania i bzyczenia niezliczonego nocnego robactwa, jest tu zupełnie cicho i całkiem spokojnie.
Kirk nie jest już tylko pasażerem i biernym obserwatorem we własnym ciele.
Nie ma mgły, schodów prowadzących w dół, czy nawet w górę, ani budzacego lęk wrażenia spadania. Tylko cichy nocny ogród.
W pobliżu coś się porusza, ale i ten ruch jest znajomy. Blade żółte światełka powolnie poruszające się w mroku - świetliki. Tu i tam przemknie się coś większego, nocne motyle.
Nieopodal znajduje się kamienna brama oddzielająca tą część ogrodu od być może kolejnej.
licznik słów: 399
Awatar użytkownika
Kirk Sheppard
Na urlopie
Dane:
Odpisy: ja tu tylko przejazdem - raz na tydzień
Posty: 22
Rejestracja: 20 cze 2017, 15:50

Re: Somnum - Hortus

31 paź 2017, 23:30

Gdzie jesteś, Kirk? Dlaczego spadasz w dół, jak we śnie, kiedy miałeś tyle do zrobienia? Przecież jesteś człowiekiem twardo stąpającym po ziemi! Nie mogłeś tak po prostu zatapiać się w jakiejś wizji kiedy TAM cię ktoś potrzebował! Pędziłeś samochodem na złamanie karku, żeby zapewnić bratu bezpieczeństwo, a teraz? Teraz co?
Wysokość, lot i mgła. Jakieś majaki, miraż, fatamorgana. Coś się niby działo, ale było absolutnie niczym. Gavi! Chciał zobaczyć brata.

Niech się zmieniają te sceny, niech się dzieją rzeczy, ale kiedy tylko Kirk zdołał odzyskać władanie we własnym ciele postanowił się uszczypnąć. Mocno i zdecydowanie, tak żeby uzyskać pewność, że śpi lub nie śpi. Chciał się obudzić! Wydostać.

Niech więc będzie i brama w ogrodzie. Rozejrzał się po nim, lecz niekoniecznie dokładnie. Coś, co by się rzuciło w oczy być może by go zatrzymało, ale jedyne na czym Sheppardowi zależało to powrót tam, skąd go wywiało. A to kojarzyło mu się z krokami, poszukiwaniem. Tylko jeszcze zbyt wiele nie wiedział. Ale to tylko moment. Chwila, prawda? Wszyscy w tej jego chwili słabości na pewno dobrze sobie ze wszystkim radzili... Nic? Zwyczajny ogród? No to przejdzie do innej jego części... albo innego miejsca. Lepiej niektórych rzeczy nie zakładać z góry, bo kreatywność sił wyższych bywała zadziwiająca.
licznik słów: 242
Awatar użytkownika
Zły Wilk
Mistrz Gry
Posty: 31
Rejestracja: 21 wrz 2017, 16:20

Re: Somnum - Hortus

06 lis 2017, 21:31

Tuż za bramą znajdowała się ściana zieleni, ograniczająca nieco możliwości eksploracji ogrodu. Pozostawiała tylko jeden kierunek, w który można było się udać. Wąskie przejście prowadziło do kolejnej, otoczonej murami polanki. Tu jednak podobieństwa się kończyły.

Siedziała na brzegu marmurowej fontanny. Odziana w błękit istota, niewątpliwie ludzka, jednak nazwanie jej porcelanową lalką nie mijałoby się bardzo z prawdą. Typ jej urody utrudniał dokładne określenie wieku. Na pierwszy rzut oka młoda, około dwudziestoletnia kobieta, aczkolwiek równie dobrze mogła mieć lat piętnaście, jak i dwadzieścia pięć.
Była ubrana w prostą długą suknię z minionej epoki. Błękit miejscami był ciemniejszy, przechodził w granat, jak gdyby materiał, z którego wykonano to odzienie, nie mógł się sam zdecydować jakiego jest koloru.
Kobieta była szczupła, drobna i nad wyraz ładna. Trójkątna twarz z wyraźnie zarysowaną drobną szczęką. Proste czarne włosy opadały swobodnie na zgrabne ramiona. Delikatna, jasna cera w naturalnym świetle lśniła dodatkowym blaskiem.
Kobieta zdawała się być pogrążona w zadumie, lub po prostu smutna. Ciszę nocnego ogrodu przerwało jej głośne westchnienie. Zajęta była rozczesywaniem włosów, aż do chwili, w której dostrzegła, iż nie jest sama.
Jej wielkie, czarne oczy nagle stały się jeszcze większe. Nie wystraszyła się, nie uciekła. Na jej twarzy maluje się wyraz ogromnego zdumienia i niedowierzania.
- To .. ty? - Pyta nieśmiało po chwili wciąż nie mogąc uwierzyć w to co widzi.
- To naprawdę Ty? - Podeszła powoli bliżej. Drobne, ostrożne kroki. Jej oczy stały się jeszcze większe, zaczęły błyszczeć.
- Nie wierzę. Wróciłeś po mnie? Najdroższy! - Zatrzymała się, bo wciąż nie miała pewności. Nie mogła w to uwierzyć, jednak pragnienie było znacznie silniejsze. Jej usta pozostają otwarte, chce coś powiedzieć, ale nie może.
W końcu, za łzami szczęścia w oczach, przebiega dzielący ich dystans i rzuca się Kirkowi na szyję.
licznik słów: 363
Awatar użytkownika
Kirk Sheppard
Na urlopie
Dane:
Odpisy: ja tu tylko przejazdem - raz na tydzień
Posty: 22
Rejestracja: 20 cze 2017, 15:50

Re: Somnum - Hortus

03 gru 2017, 2:28

Nie był swoją żoną, więc daleko było jego głowie do poetyckich opisów otaczającej go przyrody. Spoglądał jedynie sucho i bez emocji na ścianę zieleni bijącą go w oczy, w postać zbliżającą się ku niemu tonąc w ekscytacji i radości, jakiej biedy Sheppard nie mógł zrozumieć. Nie znał jej, nie wiedział co się z nim działo. Chciał po prostu wrócić do rzeczywistości jaką pamiętał, do braciszka, do Susan i do pracy. Dokładnie tam, gdzie było jego miejsce i życie jakie przeżył godnie. Co to miało być? Niebo? Nie mogło istnieć niebo, w którym był z inną kobietą. Nie przy jego aktualnym postrzeganiu świata.

Zrobił więc paniczny krok w tył, chcąc obronić się przed oferowaną mu czułością. Na twarz wylała mu się niepoliczalna ilość pytań, pozostawionych na ten moment bez odpowiedzi przez los, jaki przywiódł go w to dziwne miejsce.

- Wydaje mi się, że z kimś mnie Pani pomyliła - powiedział odrobinę nieśmiało, bo był świadomy, że może ją to mocno rozczarować. Nie lubił psuć szczęścia innych, nie był jednak człowiekiem, który utrzymywałby obcą osobę w niepotrzebnym kłamstwie choćby chwilę za długo. - Gdzie my się właściwie znajdujemy? Tylko niech Pani nie weźmie tego za żart, chyba nie najlepiej się dziś czuję?

Próbował zrozumieć. Rozejrzeć się wokół, przyjrzeć kobiecie, doszukać choćby strzępków kolorów, zapachów, bodźców z nawet wczesnego dzieciństwa. Spał? Musiał spać. Dobrze wiedział co jest prawdą, a co jedynie fikcją. Tylko czego tu być pewnym?
licznik słów: 283
Awatar użytkownika
Zły Wilk
Mistrz Gry
Posty: 31
Rejestracja: 21 wrz 2017, 16:20

Re: Somnum - Hortus

12 gru 2017, 20:09

Cofnięcie się o krok, podobnie jak i wcześniejsze szczypanie, na niewiele się zdało. O ile próba stwierdzenia czy sen jest jawą, lub też jawa snem, wypadła boleśnie negatywnie, o tyle zderzenie z rozczuloną panną było już całkiem akceptowalne, choć niewątpliwie niezręczne. Niestety także nieuniknione. Drobna istotka przywarła szczelnie do torsu Kirka, nieco ograniczając jego ruchy. Był to jednak tylko gest bardzo stęsknionej osoby.
- Wiedziałam. Wiedziałam że mnie nie oszukasz! Czkałam na ciebie tak długo. Byłam zła. Na początku nie wierzyłam, ale czekałam. - Próbowała powiedzieć coś jeszcze ale histeryczny szloch jej to utrudniał. Dopiero po chwili uniosła głowę do góry by spojrzeć na wyższego od siebie o głowę mężczyznę. Nawet na chwile nie rozluźniła uścisku swoich drobnych ramion.
- Powiedziałeś że wrócisz i nie będziesz mnie na początku pamiętał. Ani tego miejsca, ani obietnicy. Ale jesteś tu najdroższy. W końcu! Jestem taka szczęśliwa. - Zdawało się że łzą nie będzie końca. Grymas wywołany płaczem jednak nijak nie był w stanie wpłynąć na urodę nocnej panny.
- Przepraszam. Nie powinnam...
Zamilkła na chwilę rozluźniając uścisk. W końcu odstąpiła na krok bu otrzeć łzy. Wzrok skierowała w inną stronę.
- On powiedział że cię zbije gdy tu wrócisz. - Dodała po chwili wracając smutnym spojrzeniem do Kirka.
licznik słów: 258
Awatar użytkownika
Kirk Sheppard
Na urlopie
Dane:
Odpisy: ja tu tylko przejazdem - raz na tydzień
Posty: 22
Rejestracja: 20 cze 2017, 15:50

Re: Somnum - Hortus

31 gru 2017, 3:50

Sytuacja w jakiej Kirk się znalazł zdążyła już zagotować w nim trochę krwi. Cień frustracji wylał się na zmęczone kłębiącymi się w głowie pytaniami spojrzenie, nawet brwi zmarszczył, kiedy ta młoda kobieta nie zważając na słowa postanowiła się na niego rzucić. Jego osobę budowała próba analizy tego co się działo i wysunięcie sensownych wniosków, wierność żonie i oddanie rodzinie. Tymczasem zły los postanowił ofiarować mu przygodę zbyt absurdalną, aby człowiek taki jak on mógł potraktować cokolwiek poważnie.

- Nie znam cię - zaczął, odsuwając ją ręką w dość nieprzyjemny sposób - i nie wiem o czym mówisz.

Kirk nie lubił obchodzić się z innymi ludźmi szorstko - miał przyjazne usposobienie i łatwo mu było zrozumieć innych, ale dzisiejszy dzień nie należał do normalnych, a Sheppardowi nie podobały się niespodzianki jakie postanowiło oferować mu życie.

- Wyjaśnij mi o co chodzi, proszę.

Zwrócił się do niej, wyraźnie zmieszany.

- Sama chyba zauważyłaś, że nie do końca rozumiem co tutaj robię.
licznik słów: 188
Awatar użytkownika
Zły Wilk
Mistrz Gry
Posty: 31
Rejestracja: 21 wrz 2017, 16:20

Re: Somnum - Hortus

13 sty 2018, 14:11

Ogród pozostawał niewzruszony całą sytuacją. Trwał w milczeniu jak zielony ocean spokoju, z czasem tylko przerywanym pobrzękiwaniem owadów. Cichy i kojąco chłodny w porównaniu do wulkanu emocji który choć ledwie zdołał się opanować po pierwszej erupcji, drżał jeszcze grożąc kolejnymi.
- Najdroższy mój. - Rozległo się melodyjne szczebiotanie na granicy szeptu. - Wybacz mi proszę tą chwile słabości. Ja, po prostu jestem bardzo szczęśliwa. Czekałam na ciebie tak długo. Przestawałam już wierzyć. Ale ty się w końcu zjawiłeś. W końcu jesteś tu, ze mną. I Będziemy już razem, na zawsze. Jak obiecałeś. Zabierzesz mnie stąd do świata o którym mi opowiadałeś. Będę wolna.
Trudno o lepszy dowód wiary w swoje słowa niż łzy i szczery uśmiech który promieniał prawdziwym szczęściem z drobnej twarzyczki dziewczyny. O czymkolwiek mówiła, wierzyła w to całym sercem.
- Masz rację. Wspominałeś że trzeba ci będzie wszystko przypomnieć, że nie zapamiętasz nawet mnie i tego co nas połączyło. Co razem przeszliśmy. Nie przejmuj się tym mój miły wszystko ci przypomnę.
Ostatnie słowa wywołały nieśmiałość i chyba nawet drobny rumieniec. I choć nocna panna na chwilę spuściła wzrok, wyraźnie przejęta podjęta misją, nie zamierzała się już na długo rozpraszać. Położyła dłoń na twarzy mężczyzny i delikatnie ją pogładziła. Wilgotne oczy błyszczały w ten jedyny, niemożliwy do pomylenia, charakterystyczny sposób.
- Zaufaj mi, tak jak ja zaufałam kiedyś tobie. - Odwróciła się szybko rozglądając po ogrodzie. Szukała czegoś wzrokiem.
- Od czego zacząć? Już wiem. Ogrodnik! Znikłeś zaraz po tym jak powiedziałeś mi że klucz jest w jego domu. Tak. On go ma. Potem poszedłeś do Pałacu i już stamtąd nie wróciłeś. On tu potem przyszedł. Szukał cię. Był bardzo zły, powiedział że Pan kiedyś wróci i wtedy zostaniesz ukarany. Znajdzie cię i zabije. Hmmm... Ogar? O Nie! On zna Twój zapach. Musimy cię schować nim nastanie świt. Nim się przebudzi. Szybko. Chodź ze mną! Do grobowca na wzgórzu. Jak wtedy...
Pomimo strapienia na wspomniane niebezpieczeństwo na jej drobnej twarzy pojawił się kolejny nieśmiały uśmiech. Pomimo przejęcia się rolą, dziewczyna nie potrafiła opanować emocji. Wyciągnęła dłoń w kierunku Kirka.
- No chodź. Ja w dzień zniknę i zostaniesz wtedy sam. Pamiętasz?
licznik słów: 440

Wróć do „W podróży”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość