"Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 253
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

"Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

06 maja 2018, 11:29

Kira & Viviane
lato 2016
Bar B-East (czyli taki standard) xD
Barmanka miała nienajlepszy wieczór tego dnia. Cieszyła się, że zaraz będzie zamykać bar. Miała po dziurki w nosie dzisiejszych gości. Wkurwiali ją, doprowadzali do białej gorączki. Rzucali się na siebie i co chwilę musiała interweniować. Nawet się jej oberwało co odznaczało się rozciętą i napuchniętą wargą i zadrapaniami na knykciach. Ręce już przemyła więc nie wyglądały źle. Z ustami no cóż, zagoi się. Odruchowo co jakiś czas przejeżdżała językiem po ranie. Rozejrzała się po sali sprawdzając ilu jest jeszcze gości. Została tylko jakaś parka, która wyraźnie zbierała się do wyjścia. No na reszcie kurwa. Ile można smęcić. Kira złapała za klucze i cierpliwie czekała aż wyjdą za drzwi lokalu.
licznik słów: 158
Awatar użytkownika
Viviane Carman
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 23
Rejestracja: 22 sty 2018, 2:02

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

06 maja 2018, 21:57

Niezbyt ciekawa okolica, ale miała to gdzieś. Kiedy jesteś gliną, żadna okolica nie jest ciekawa. Szczęście, jako przydupas starszego detektywa z wywalonym na wierzch brzuchem skrytym pod warstwą podkoszulka i wymiętolonej koszuli, mogła coś więcej. Panoszyć się. Co prawda nie w przerysowany sposób, ale cokolwiek innego wchodziło w grę. Przemierzając ostatnią przecznicę zwróciła uwagę kilku par oczu, które spłynęły po niej jak po mokrej kaczce. Miała ochotę się napić, ale nie w tym celu popchnęła drzwi do B-East.
W środku było ciemno, duszno i niemal pusto. Czuła wyraźny zapach alkoholu i dymu papierosowego, który osiadł gdzieś na przetartych ścierą stolikach. Zwróciła swoje oczy ku najjaśniejszemu punktowi programu. Blondynce w tatuażach.
- Ja tylko na chwilę. - powiedziała wyciągając skądś odznakę, która równie błyskawicznie zniknęła w gąszczu narzuconych na Vivianne ubrań. Kobieta rzuciła spojrzenie na parkę, która napotkawszy jej wzrok, zebrała się ze swojego miejsca jakoś szybciej.
licznik słów: 180
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 253
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

06 maja 2018, 22:13

Uwagę Kiry przykuła kobieta, która machnęła odznaką jak pieprzonym batem. Przez jej głowę przepłynęła masa przekleństw. Wywróciła oczami i odprowadziła parkę do drzwi by przewrócić tabliczkę z "Open" na "Closed". Powróciła za bar rzucając kluczami na dostępny tylko dla siebie blat. Wzięła fajki i odpaliła jednego papierosa nalewając sobie piwo. Spojrzała na kobietę znudzonym wzrokiem. Spojrzała jeszcze tylko na godzinę i ponownie na kobietę.
- W chwilę nie wierzę. Słucham. Co panią przywiało do tego miejsca o tak nieludzkiej porze? - zapytała unosząc brew. Napoleon piwa. Była już po pracy więc mogła. Zaciągnęła się papierosem i powoli wypuscila dym z ust. Jeszcze jej kurwa glin na karku brakowało. Wręcz cudownie kurwa.
licznik słów: 140
Awatar użytkownika
Viviane Carman
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 23
Rejestracja: 22 sty 2018, 2:02

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

06 maja 2018, 23:27

Widzę, że masz wystarczająco dużo czasu do rozmowy, pomyślała uśmiechając się w duchu. Wypolerowana odznaka zagłębiła się w jednej z kieszonek, które należały być może nie do samej skórzanej kurtki, lecz ciemnych spodni. Zanim zaczęła cokolwiek mówić, tłumaczyć i pierdolić wszystkie te głupoty potrzebne do wyciągnięcia informacji tak trudnych do wyduszenia z każdej podejrzanej istoty, rozejrzała się po barze. Wiedziała doskonale co Kira w tym momencie myśli. Pewnie klnie. Niech klnie. Niech wyzywa od najgorszych, może po chwili się uspokoi. Albo... albo zbuduje wysokie napięcie, które może rozwalić jej ten kufel pełen piwa. Viviane zachowywała się jak ten typowy, wkurwiający glina.
- Pani Kira Rains, zgadza się? - Oczywiście, że się zgadzało. - Długo tu pani pracuje? - ciągnęła nudne formalności, za którymi być może coś stało.
licznik słów: 162
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 253
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

06 maja 2018, 23:39

Kira była wykończona dniem pracy, a policjantka w cale nie poprawiała jej nastroju. Wręcz przeciwnie. Chyba nie trudno się domyślić, iż za glinami nie przepadała. W czasie gdy Carman się rozglądała barmanka napisała szybkiego sms'a, że jest przesłuchiwana wprost do Vlado. Rzuciła telefonem na blat i spojrzała na kobietę ze znudzeniem.
- Taaaak, Kira Rains. Pracuję tu już wystarczająco długo. Przejdźmy do rzeczy. Chciałabym wrócić do domu. - stwierdziła paląc papierosa. W międzyczasie napiła się piwa. Przysiadła na blacie baru by było jej wygodnie. Nie oszukujmy się. Po kilkunastu godzinach pracy każdemu wysiadłyby nogi. A dzisiaj akurat sporo robiła bo drugi barman nie był w stanie przyjść do roboty.
- Z góry zastrzegam, że kamer nie posiadamy, jedynie atrapy. - rzuciła właściwie od niechcenia.
licznik słów: 151
Awatar użytkownika
Viviane Carman
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 23
Rejestracja: 22 sty 2018, 2:02

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

15 maja 2018, 23:21

- Pani Rains... - rozpoczęła podnosząc wzrok na barmankę. Wyjątkowo spokojny, ale zadziorny wzrok spotkał się z - w jej mniemaniu - poirytowaną facjatą blondynki. W sytuacjach takich jak ta przewaga leżała sobie na podłodze taplając się w resztkach rozlanego alkoholu. Wygoda natomiast należała do Viviane. - Uzyskaliśmy informację, że częstym gościem w obsługiwanym przez panią lokalu był niejaki William Ossberg. - powiedziała jasno, prosto z mostu. Przeszła kawałek i rozejrzała się po pomieszczeniu. - Wysoki blondyn z rudawą brodą, szare oczy. - dodała nie zwracając uwagi na Kirę. Wlazła za bar przyglądając się butelkom.
licznik słów: 109
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 253
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

16 maja 2018, 21:32

Na blondynce nie robił wrażenia zadziorny wzrok policjantki. Nie raz widziała jak na nią patrzą, z góry. Dumni jak pawy jakby byli nie wiadomo kim. Uważają, że każdego i w każdej chwili mogą zakuć w kajdanki i to daje im przewagę. Kira jednak wiedziała, że jeśli nie rzuci się na kobietę, to ta bez nakazu aresztowania nie może założyć jej obrączek. Wysłuchała wypowiedzi kobiety. Chwilę milczała. Skończyła palić papierosa gasząc go w popielniczce. Uniosła swój wzrok na kobietę, która właziła za ladę. Nie skomentowała tego, jednak miała zamiar poruszyć co innego.
- Nim odpowiem na pani pytanie zacznę od czegoś znacznie ważniejszego. To, że machnęła pani odznaką to jedno, jednak z tego co wiem, to powinna się pani przedstawić i powiedzieć z jakiego wydziału w ogóle jest. Tej informacji nie uzyskałam. Dopóki nie uzyskam owych informacji nie udzielę dla pani żadnych odpowiedzi dotyczących wspomnianego mężczyzny. - uśmiechnęła się niewinnie do kobiety. To, że była blondynką i pracowała w brze, w którym roiło się od barw gangu do którego przynależała nie znaczyło, iż byłą głupia i niedoinformowana w pewnych kwestiach. Popijając swoje piwo spoglądała na kobietę, której jak na gust Kiry, należało nieco utrzeć nosa.
licznik słów: 242
Awatar użytkownika
Viviane Carman
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 23
Rejestracja: 22 sty 2018, 2:02

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

05 lip 2018, 23:58

Uniosła wzrok zaciekawiona jej odpowiedzią. Właściwie nie miała zamiaru się wywyższać, czuła się raczej trybikiem w machinie, która z niemrawym powodzeniem własnych statystyk usiłowała posprzątać wszelki szlam zastały na ulicach miasta Londynu. Wychodziło różnie. Za każdym pieprzonym razem wzloty i upadki, które dla zwykłego śmiertelnika były przecież czymś naturalnym.
- Viviane Carman. - odparła z lekkim uśmieszkiem w kącikach ust. W końcu bardzo dobrze, że znała swoje prawa! - Criminal Investigation Department. - wyrecytowała bez pośpiechu, oglądając staranną kosmetologię twarzy swojej rozmówczyni. Skupiła na niej całą uwagę. Wzrok podtrzymywał jej skore do przekomarzań oczy. - Słuszna uwaga. - prychnęła. - Czy Ossberg spotykał się z kimś w barze? Pił sam czy towarzyszyła mu inna osoba?
licznik słów: 140
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 253
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

06 lip 2018, 0:17

Kobieta popijając sobie piwo wysłuchała Viviane. W swym umyśle zanotowała sobie jej imię i nazwisko oraz z jakiego wydziału była. Takie informacje warto było pamiętać. Zwłaszcza, gdyby musiała coś przekazać szefowi. Już nie zastanawiajmy się któremu. Grunt, że szefowi. No nic, czas wrócić do samej rozmówczyni i zadanych przez nią pytań. Westchnęła cicho. Przekopała swoją pamięć lokalizując w niej Williama i całkiem przyjemne chwile z nim spędzone. Nie zdradziła jednak mimiką tego, iż miała przyjemne wspomnienia z nim związane. Choć nie byli w związku to spali ze sobą raz czy dwa. Nie miała zamiaru jednak od razu się tym chwalić. Wzruszyła lekko ramionami.
- Czasami był sam, czasami ze znajomymi. Różnie bywało - mruknęła popijając swe piwo. Wzięła ścierkę i bezwiednie, w barmańskim odruchu, zaczęła przecierać szklankę, którą zauważyła tuż obok, a na której ujrzała odciski palców.
licznik słów: 173
Awatar użytkownika
Viviane Carman
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 23
Rejestracja: 22 sty 2018, 2:02

Re: "Z rana czarny kot przebiegł mi drogę, a ch..."

15 lip 2018, 0:47

- Bywał to tu, to tam. - kiwnęła głową znając tę typową dla opornych gadkę. - Spotykał się z tymi i tamtymi, tak? - próbowała zażartować, chociaż nie prychnęła ani nie uśmiechnęła się promieniście jak można było się spodziewać w przypadku słabych żartów. Zaledwie w oczach kobiety pojawiło się rozbawienie.
- Czy ktoś go widział w ostatnim tygodniu? - zapytała sugerując samą Rains. Była przed barem, nie właziła już tam gdzie nie miała potrzeby niczego zwęszyć. - Policja odkryła w jego mieszkaniu znaczną ilość nielegalnych środków pobudzających i ślady krwi.
Bez ciała. Przynajmniej na razie.
licznik słów: 114

Wróć do „Retrospekcje”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość