Herbatniki z malinami

Kira x Los

Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 483
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Herbatniki z malinami

24 mar 2018, 13:21

Kira Rains oraz Los
popołudnie 15 lipca 2010 r.
kawiarnia w jednej z bardziej ustronnych uliczek Londynu
Lipiec tamtego roku był słoneczny i ciepły, pomijając kilka dni, gdy pogoda była iście angielska. Co tu dużo mówić, padało. Ludzie na ulicach uciekali do miejsc, gdzie było sucho albo przynajmniej przyśpieszali swoje kroki, by szybciej znaleźć się w domu. Ale to nie interesowało gości pewnej kawiarni. Nowo otwarte miejsce zachęcało do tego, by posmakować nowych smaków. W myśl zasady, że nowe jest inne, kilkoro osób już zdążyło dokonać rezerwacji stolika, umówić się ze znajomym na szybką kawkę, czy po prostu przyjść i posiedzieć. Jak było w tym wypadku?
licznik słów: 131
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 483
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 8:20

Włoch przyjął szklaneczkę, choć nie opróżnił jej. Spojrzał na Kirę w ten bardzo przenikliwy sposób. Z całą pewnością nie wstydził się patrzeć komuś prosto w twarz.
- Okłamujesz się - powiedział na sekundę przed tym jak schwycił ją za rękę i mocno przyciągnął. Ostatnie, co Kira mogła zarejestrować przed pocałunkiem, był fakt, że oczy Włocha połyskują mieszanką zieleni i srebra. Wystarczyło mrugnięcie, by kawiarnia zniknęła. Zniknął Brasci, alkohol, miejsce i czas. Za to znalazła się w dobrze sobie znanym mieszkaniu. Z kuchni dochodził do niej zapach przygotowywania obiadu, a z radia unosiły się dźwięki Bee Gees.
Nie było tu nic, czego wcześniej nie wydziałaby w domu swojej babci. No, może poza jedną natrętną muchą, która szybko znalazła sobie niewidoczne dla oczu ludzkich miejsce lądowania.
licznik słów: 148
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 199
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 15:27

Mięśnie kobiety od razu się spięły gdy tylko ją chwycił za rękę. Na jej twarzy wymalowane bylo zaskoczenie wywołane czynem i słowami mężczyzny. Nagłe pojawienie się w znanym sobie miejscu wybiło ja z równowagi. Wkurzyła się zastanawiając czym mógł wywołać u niej te halucynacje. Spojrzała po sobie czy aby na pewno jest w jednym kawałku. Dłonią sprawdziła czy może nie ma gdzieś obok blatu baru przy którym przed chwilą stała. Wolała by się nie zabić o własne nogi. Nieufnie ruszyła w kierunku kuchni.
licznik słów: 106
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 483
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 17:17

Dłoń nie natrafiła na blat, a ona sama była... młodsza. Przydałoby się lustro, nieprawdaż?
Rumor, jaki wywołała, wywabił z kuchni kucharkę. Czyż nie o właśnie tej kobiecie pomyślała, nim została... ale co została? Przecież miała przyjść na obiad do babci. Chyba była trochę za wcześnie.
- Kira? Nie słyszałam jak wchodziłaś.
licznik słów: 69
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 199
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

24 kwie 2018, 17:50

- Co jest kurwa...Co on mi podał do cholery... - pomyślała patrząc to na swoją dłoń to na babcię. Zacisnęła żeby. Z jednej strony cieszyła się, jednak górę brała złość na Włocha.
- Przecież ty nie żyjesz. ciebie tu nie ma. - zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu mężczyzny. - Coś ty mi zrobił idioto? Co ty mi podałeś? - jej umysł obrał jedyne możliwe dla niej logiczne wytłumaczenie. Podał jej jakieś narkotyki czy coś. Na pewno. Może coś było w soku? Albo w muffinie? Pocałował ją ale czy to nie tylko w filmach kobiety miały trucizny na ustach?
licznik słów: 113
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 483
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

25 kwie 2018, 8:20

Niewątpliwym problemem był fakt, że ne umiała już sobie przypomnieć, jak wyglądała twarz tego faceta. Czy to w ogóle był facet? Na kogo w ogóle była zła? A była zła? Te wspomnienia nie pasowały do czasu w jakim była. Wymazywały się jak pliki z dysku, kiedy zatakuje go hacker. Bez zgody właściciela znikały całe paczki danych.
W końcu pustkę zalały wrażenia z aktualnej chwili. Dźwięki, zapachy, światła i kolory. Dotyk i smak, wszystko wokół. I zaniepokojone spojrzenie babci, jak najbardziej żywej.
- O czym ty mówisz?!
licznik słów: 109
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 199
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

25 kwie 2018, 10:00

Zamotała się. Spojrzała na babcię. Uśmiechnęła się przepraszająco. Przytuliła się mocno na przywitanie i pocałowała w policzek.
- Przepraszam, sama już nie wiem o co chodzi. - odsunęła się od babci. - To co dzisiaj na obiad? Umieram z głodu - powiedziała radośnie już pędząc do kuchni by sprawdzić i ewentualnie podkraść jakieś ciastko z babcinego słoika. Uwielbiała z nią przebywać. Była jej ostoją i osoba do której zawsze mogła się zwrócić. Nie potrafiła być smutna przy babci. Sama Kira wyglądała wręcz uroczo z dwoma warkoczykami i w szkolnym mundurku. Radosna, pełna energii dziewczynka, która wtedy jeszcze była szczęśliwym dzieckiem i ukochaną wnuczką.
licznik słów: 127
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 483
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

02 maja 2018, 11:03

- Fasolka po bretońsku. - Babcia przyglądała się jej badawczym wzrokiem. - Może jesteś zmęczona, Kiro? Zawsze masz tyle prac domowych do wykonania. - Babcia było cóż.. babcią. Te kobiety mają nawyk martwienia się o kolejne pokolenia, choćby i nie miały wpływu na to, jak dalej życie się potoczy.
Kira znalazła ciasteczko, a w kuchni poczuła dobrze znane jej zapachy. Babcia krzątała się przy garnkach, pilnując by nic się jej nie przypaliło.
- Nie jedz za dużo ciastek, bo potem obiadu nie jesz.
Prawda była taka, że ten dzień był jak jeden z wielu, jakie spędziła na gościnie u babci. Bez jakichś wielkich przełomów. To od Kiry tak naprawdę zależało jak będą wyglądały jej kontakty z babcią, nieprawdaż? Dopóki była w mieszkaniu nic nie miało ulec zmianie.
//Możesz spisać dłuższą narrację, jeśli chcesz. To twoja babcia :)//
licznik słów: 165
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 199
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

02 maja 2018, 21:14

Babcia zawsze się o nią troszczyła i bardzo martwiła. Własnie dlatego Kira nigdy nie mówiła o poczynaniach ojca wobec jej osoby. Nie chciała dodawać jej dodatkowych zmartwień. Zwłaszcza, że ojciec był synem babci. To byłby wielki cios. Kira trzymała to dla siebie. Pobyt u babci był dla niej niczym maść na rany, które były jej zadawane. Czuła się przy niej dobrze i bezpiecznie. Nie myślała wtedy o ojcu ani o szkole, w której się jej nie układało. Dziewczynka uśmiechnęła się pogodnie do kobiety.
- Pewnie tak, ale dzisiaj nie jest źle więc mogę spokojnie u babci posiedzieć. - powiedziała zaraz po zjedzeniu ciastka. - Dobrze babciu, nie będę ich za dużo jadła - powiedziała radośnie zgarniając jeszcze jedno i całując kobietę w policzek. Pobiegła do salonu zostawiając tam plecak i rozpuszczając swoje blond włosy.
- Kochanie weź talerze - zawołała starsza kobieta. Blondyneczka przybiegła biorąc zaraz potrzebne rzeczy do obiadu i ustawiając je na stole dla dwóch osób. Babcia nałożyła obiad i obie zasiadły do stołu. Kira uwielbiała babcine jedzenie. W końcu zawsze u babci jest najlepsze. Podczas obiadu dużo żartowały. Potem babcia przyniosła pudding. Jakby dziewczynka mogła odmówić takiego deseru. Jadła aż miło się patrzyło. Po obiecie, przy herbatce w salonie babcia spojrzała na przysypiającą na kanapie Kirę.
- Skarbie, opowiadaj jak tam w szkole. Ciekawią mnie lekcje muzyki. Zawsze tak ładnie śpiewałaś. - powiedziała z uśmiechem. Kira spojrzała na babunię i uśmiechnęła się delikatnie.
- Na muzyce jest fajnie. Mamy fajnego nauczyciela. Podobają mi się te zajęcia - powiedziała. Kira wtedy uwielbiała śpiewać, wręcz kochała. W dorosłym życiu nikt nie wiedział, że kiedyś byłą w tym niezła. Zaprzestała tego po tym jak babcia zmarła. Babcia uśmiechnęła się zadowolona.
- Cieszę się, że Ci się podoba - zegarek wybił godzinę 18. Kira zerwała się na równe nogi. Nawet nie wiedziała, że tak późno się zrobiła. Musiała wracać do domu. Rygor ojca wymagał, że nawet będąc u babci musi stawić się w domu najpóźniej o 19 w domu. Blondynka dopiła na szybko herbatkę i ucałowała babcię w czoło.
- Dziękuję za obiadek babciu. Był przeeepyszny. Muszę uciekać do domu. Jutro przyjdę. Kocham Cię - pocałowała babcię w policzek i mocno się do niej przytuliła. Babcia pogłaskała wnuczkę po włosach i pomogła jej się ogarnąć do wyjścia. Odprowadziła ją do drzwi.
- Uważaj skarbie na siebie- powiedziała machając jej na do widzenia. Dziewczynka biorąc ostatecznie plecak wyszła z mieszkania.

[^.^']
licznik słów: 485
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 483
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Herbatniki z malinami

03 maja 2018, 21:22

Popołudnie upłynęło przyjemnie. Niemalże beztrosko. Niestety, wszystko, co przyjemne, kiedyś się musi zakończyć. Tak też było w przypadku Kiry. Czas spędzony z babcią dobiegł końca. Dokładnie, kiedy przekroczyła próg mieszkania babci, zniknęły czas i przestrzeń. Już nie było zapachów babcinego obiadu. Nie było ciszy. Do jaźni Kiry przedostawały się dźwięki. Szum samochodów, muzyka z radia u sąsiada, kłótnia tej parki zza ściany. Dźwięki zaraz też zostały uzupełnione widokami. Po rozchyleniu powiek widziała swój sufit i swoje łóżko. Nie te z czasów młodości, a te aktualne. Realne. Umysł płatał jej figla, czy nieopodal stał Brasci?
Mrug, jeden, drugi. Nadal tam stał. Powoli docierał też do niej... smród. Sole trzeźwiące? Zapach unosił się z kubka stojącego przy posłaniu.
- Obudziła się pani? Doskonale. Kiedy pani zasłabła w kawiarni napędziła mi pani niemałego stracha. - Mówił spokojnie. Co dziwne, nie wydawał się złapany na gorącym uczynku. Nie truchlał, chociaż znajdował się w jej przestrzeni prywatnej. Rozpięte górne guziki koszuli i podwinięte rękawy przypomniały o fakcie, że wcześniej robił dla niej sok. A potem był sen o babci? Ale czy to był sen?
- Czy czuje się pani dobrze, pani Rains? Woli pani, żebym wezwał karetkę?
licznik słów: 241
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 199
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Herbatniki z malinami

03 maja 2018, 21:52

Kobieta zerwała się do pozycji siedzącej zaskoczona całą sytuacją. Rozejrzała się po pomieszczeniu upewniając się, że jest we własnym mieszkaniu. Po sobie również sprawdzając, czy aby na pewno jest w ogóle ubrana. Spojrzała na mężczyznę a na jej twarzy pojawił się grymas złości. Aż w niej kipiało. Dlaczego? No chyba z niej kpił. Gdyby napędziła mu stracha, to jeszcze w kawiarni wezwałby karetkę. W jaki sposób przeniósł ją do mieszkania? Na pewno grzebał w jej portfelu bo inaczej skąd wiedziałby gdzie mieszka. Pewnie wyglądała na pijaną, że bez problemu ją tutaj przytachał.
- Jaja sobie pan teraz ze mnie robi czy co kurwa? Jakby się tak pan martwił to wezwałby pan karetkę w kawiarni. - prychnęła z trudem powstrzymując się przed uderzeniem go z pięści w twarz. - Jak mnie pan tu przywiózł? Co mi pan w ogóle kurwa zrobił? - zadała pytania dłonią powoli zbliżając się do do szafki nocnej, na której stała dość ciężka, nocna lampka.
licznik słów: 189

Wróć do „Retrospekcje”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość