John Snow Pub

na rogu Broadwick Street i Lexington Street

Jest dzielnica nocnego życia, klubów muzycznych, dyskotek, restauracji. Są tu także teatry, salony gier i kompleksy kinowe. Część Soho stanowi słynna China Town.
Awatar użytkownika
Kostucha
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 09 mar 2017, 14:36

John Snow Pub

09 kwie 2017, 0:48

John Snow Pub

ObrazekNiewielki, tradycyjny pub na rogu Broadwick Street i Lexington Street.
licznik słów: 13
Awatar użytkownika
Ida Harris
Bless
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2017, 1:31

Re: John Snow Pub

13 kwie 2017, 16:37

Popołudniowe lenistwo zakończyło się przekręceniem klucza w drzwiach. Niektóre kobiety ze szczęścia skakały pod sufit, kiedy ich mąż wracał wcześniej z pracy. Nie Ida. Wprawdzie nie musiała ukrywać kochanka w szafie, bo nigdy nie sprowadzała nowych obiektów westchnień do wspólnego mieszkania, ale nigdy nie potrafiła poczuć się szczęśliwa, gdy zmęczony po pracy mąż otwierał drzwi, całował ją w policzek i siadał na kanapie. Zazwyczaj z obawy przed jego wcześniejszym przybyciem wybywała z domu lub ukrywała się pod stertą papierów - tym razem nie zdążyła i musiała spędzić w jego obecności trzy godziny. Godzinę w milczeniu, półtorej godziny w kłótni, siedem i pół minuty w łóżku i kolejne dwadzieścia trzy minuty z hakiem na cichym narzekaniu, że znów nie miała orgazmu.
Nie czekała na wspólną kolację, rozmowę o przemijającym dniu i wieczór spędzony w powyciąganych dresach. Jason Harris zdążył się już przyzwyczaić do papierowego małżeństwa i oglądania filmów w samotności. Zaoferował się nawet, że sam podwiezie Idę na spotkanie, choć podświadomie wiedział, że jej wieczór nie zakończy się na spotkaniu z dziennikarką. Gdyby miał jednak zaprzątać sobie głowę jej wszystkimi nieszkodliwymi flirtami z obcymi mężczyznami, zamiast siwiej czupryny, byłby już łysy. Dopóki wracała do domu, dopóki pojawiała się na rodzinnych spotkaniach i dopóki robiła to w tajemnicy, nie wszczynał awantur.


Do pubu John Snow weszła na piętnaście minut przed umówionym spotkaniem. Ze względu na tłok w pomieszczeniu i brak wolnych stolików, usiadła przy barze i zajęła oba wolne krzesła. Zamówiła również kieliszek wina i zaczęła kokietować barmana.
licznik słów: 314
Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
I z wnętrza larw czarne zastępy
Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
Na te rojące się strzępy.
Awatar użytkownika
Tkacz snów
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 462
Rejestracja: 13 mar 2017, 23:22

Re: John Snow Pub

19 kwie 2017, 22:29

Wino było smaczne, a barman szczęśliwie okazał się być mężczyzną interesującym i wyjątkowo zainteresowanym kokietowaniem Idy. Zainteresowanym na tyle, że przyjemnie zleciał jej czas osuszanie pierwszego szkła i powolne zabieranie się za następne. W końcu jednak wszystko co dobre musiało się kiedyś skończyć. Tuż obok niej przysiadł się wychudzony rudzielec, na oko dwudziestoletni, choć po takich chłoptasiach wszystkiego można było się spodziewać i dajmy na to mógł też mieć lat trzydzieści parę. Był ubrany w średniej jakości kraciastą marynarkę z poprzecieranymi mankietami, koszulę niedbale zapiętą i pozbawioną krawata oraz jeansy trochę zbytnio podkreślające jak bardzo jego nogi są chude. Skórzane buty odcinały się od tego wizerunku, choć to wiedzieli Ci... którzy patrzyli na buty.
- Dla mnie szkocka! - rzucił do barmana, gdy ten odkleił spojrzenie od swojej aktualnie ulubionej klientki. Ciasteczko za ladą niechętnie powróciło do obowiązków, a rudzielec jak gdyby nigdy nic otaksował panią Harris z góry do dołu.
- Jak na panią psycholog to niezła z Ciebie laska. - rzucił od niechcenia szczerząc się do niej od ucha do ucha. Może i był bezczelny, ale nie była to jeszcze granica złapania za pośladek w celu "sprawdzenia towaru". Jego irlandzki akcent mocno się odcinał pośród panujących w klubie tendencji.
licznik słów: 235
Awatar użytkownika
Ida Harris
Bless
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2017, 1:31

Re: John Snow Pub

20 kwie 2017, 22:34

Stereotypy i uprzedzenia - nieodłączny element ludzkiego mechanizmu obronnego. Usypianie umysłu wyuczonymi projekcjami. Ida wprawdzie starała się traktować każdego na równi ze sobą, unikała wstępnych ocen i dokonywała spontanicznych obserwacji, ale nie mogła wyzbyć się zakorzenionych w nieświadomości szablonów. Mogłaby przysiąc, że jej mimika nie uległa zmianie, choć na język cisnął się żart o rudym wychodzącym na pierwszą randkę. Nie drgnęła jej nawet powieka, kiedy przypomniała sobie dowcip o tym, jak to rudzi powinni nosić czapkę lub golić głowę na łyso. I kiedy spojrzała na te wychudzone nóżki, i kiedy przypomniała sobie o wykałaczkach, których po każdym obiedzie używał jej mąż, odrobinę zrobiło się jej głupio, ale powstrzymała pogodny uśmiech przed przemianą w niespokojny, zniesmaczony grymas. Zachowała klasę, mimo, że rudy ewidentnie stąpał po cienkim lodzie.
- Czy mieliśmy okazję się już poznać? - zapytała i przytknęła szkło kieliszka do pomalowanych bladą pomadką ust. - Wydaje mi się, że to nie z Panem byłam dziś umówiona.
licznik słów: 191
Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
I z wnętrza larw czarne zastępy
Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
Na te rojące się strzępy.
Th
Thomas Creswell

Re: John Snow Pub

21 kwie 2017, 14:08

- Ach, to Cross nie uprzedziła? - rudzielec był wyraźnie zdziwiony, niemalże zakłopotany. Jego brwi poszybowały wysoko, po czym roześmiał się otwarcie i sięgnął do wewnętrznej kieszeni aby wyciągnąć z niej niewielki kartonik-wizytówkę, którą podał od razu Idzie. Font był prosty, żeby nie powiedzieć banalny, choć nieznacznie błyszczał zielenią. Pod imieniem i nazwiskiem znajdował się numer telefonu i e-mail. Na drugiej strony znajdowało się logo znanego Harris tabloidu.
- Thomas Creswell, The Sutton Guardian. Najmocniej przepraszam za mój brak manier, byłem przekonany, że od progu wiedziała pani, że zmierzam w tę stronę by odbyć tą szalenie interesującą rozmowę. Przyznam, że to moja wina. Od lat interesuję się takimi nowinkami, zbieram je, można by rzec... kolekcjonuję. No i jak się dowiedziałem, że Cross dostała ten temat to poruszyłem niebo i ziemię byleby się tylko z panią spotkać doktor Harris. I nie żałuję, choć jeszcze nie wyrzekła pani słowa. - słowotok wylał się z jego ust i przydawał mu tyle uroku co go pozbawiał. Był na swój irytujący sposób zabawny. Oczywiście kobiecie nie mogło umknąć, że na wytworzenie dystansu momentalnie zareagował - zwroty gramatycze i wtykanie "pani" gdziekolwiek się dało wskazywały na bardzo uniżony, niemalże służalczy ton.
licznik słów: 228
Awatar użytkownika
Ida Harris
Bless
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2017, 1:31

Re: John Snow Pub

22 kwie 2017, 0:15

- I do każdej kobiety zwraca się pan w taki sposób, panie Creswell? - podniosła brew i przekrzywiła głowę, jakby spojrzeniem dawała młodzieńcowi reprymendę.
W sfeminizowanych sektorach młodych psycholożek z pewnością jego słowa uchodziłyby za molestowanie, jednak Ida się uśmiechnęła i odstawiła na bok kieliszek z winem. Przecież doskonale zdawała sobie sprawę z własnego wyglądu i nie czuła potrzeby udawania, że o figurę dba tylko dla lepszego samopoczucia. Chciała się podobać i nawet, jeśli nieco nieprzyzwoity komplement miał wyjść z ust rudego chudzielca, połechtało to jej ego.
Przyjrzała się wizytówce, kiedy skończył mówić, ale nie schowała jej do torebki. Odłożyła ją na ladę, tuż obok kieliszka z winem.
- Więc mówi pan, że interesują pana zjawiska zupełnie irracjonalne? - spojrzała na rozmówcę i delikatnie przygarbiła plecy, pozwalając sobie na więcej luzu. - Thomasie, jeśli od lat kolekcjonujesz takie nowinki, to może ja powinnam przeprowadzić wywiad z Tobą? A może powinniśmy po prostu podzielić się swoimi spostrzeżeniami i historiami? Skoro jesteś dziennikarzem i interesujesz się tematem, to na pewno też przygotowałeś jakieś pytania, na które odpowiedzi chciałbyś uzyskać, prawda?
licznik słów: 221
Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
I z wnętrza larw czarne zastępy
Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
Na te rojące się strzępy.
Th
Thomas Creswell

Re: John Snow Pub

24 kwie 2017, 12:47

- Do każdej? Bynajmniej. - wyszczerzył zęby w uśmiechu, ale nie kontynuował tematu na rzecz zdecydowanie bardziej interesującego, podjętego przez Harris.
- Bardzo mnie interesują. W sumie to dziwie się szefowi, że dał to Cross, skoro miał mnie pod ręką. Nie jestem w stanie tego pojąć. - mówił szczerze, z lubością maczając usta w szkockiej, którą przed nim postawiono. - To takie fascynujące, że jest coś poza. Poza tym co nas otacza. Poza tym do czego przywykliśmy. Kościoły niby gadają a aniołach, demonach, bytach niewidzialnych które ingerują w nasze życie, ale spytałaby Pani kogoś wychodzącego z nabożeństwa czy doświadczył działania diabła? Wyśmieje, puknie się w czoło. Albo anioła? Wiedziałaś Ido, że są ludzie, którzy doświadczyli takiego nadnaturalnego spotkania?? Którzy zostali uratowani przed śmiercią anielską ręką? Nawet dotarłem do doniesienia, w którym mowa o anielskich ekstazach, jakich doświadczyły dziewczęta w jednym z internatów.... - urwał nieoczekiwanie znów zwilżając gardło złocistym trunkiem. - Wybacz mi proszę.. - zdawał się być prawdziwie rozentuzjazmowany. Wręcz... obsesyjny, choć według intuicji Idy raczej niegroźny. - Przeszedłem przez wiele teorii próbujących wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi i ostatnio zagrzebałem się w angelo i demonologiach, żydowskich kabałach i tych wszystkich.. no ale przecież to Ty dzisiaj jesteś gwiazdą. - sięgnął znów do kieszeni i wyciągnął dyktafon i notes.
- Może przesiądziemy się gdzieś, gdzie jest bardziej... prywatnie? - rozejrzał się po lokalu w poszukiwaniu jakiegoś stolika.
licznik słów: 274
Awatar użytkownika
Ida Harris
Bless
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2017, 1:31

Re: John Snow Pub

28 kwie 2017, 13:16

- Kiedy byłam na studiach, uwielbiałam oglądać show Jerry'ego Springer'a. Do dziś pamiętam odcinek, w którym dość młoda, nieco upośledzona kobieta zwierzała się z tego, że jej mężczyzna potrafi się dublować, że potrafi być ich dwóch w tym samym czasie i nie różni ich nic, nawet rozkład pieprzyków - zaczęła poważnie i sięgnęła po kieliszek, by upić łyk wina. - Okazało się, że dwóch bliźniaków uprawiało seks z tą samą kobietą i, o ile na początku starali się wymieniać, żeby się nie zorientowała, tak po czasie nie udało im się uniknąć spotkania we trójkę i teoretycznie prawda wyszła na jaw. Teoretycznie, bowiem obaj bracia zabrnęli w kłamstwach tak daleko, że zwyczajnie wpoili biednej kobiecie, że nie są bliźniakami, a cała nagła przemiana w dwie osoby to nic innego jak supermoc.
Zawahała się. Creswell był tak przejęty tematem, że przez moment zaczęła się zastanawiać, czy trafiła na odpowiednią osobę do rozmowy o tanich sensacjach rodem z niskobudżetowych filmów science fiction. Na jego propozycję zawiesiła torebkę przez ramię, chwyciła w dłoń kieliszek z winem i zsunęła się z barowego krzesła, by stanąć naprzeciw Thomas'a i rozejrzeć się po pomieszczeniu.
- Myślę, że to problem szukania rozgłosu przez szerzenie irracjonalnych opowieści. Choć to dość niepokojące, że osoby, które do mnie przychodzą ze swoimi historiami, to osoby zdiagnozowane jako zdrowe na umyśle i osoby, które stronią od narkotyków i środków psychotropowych.
licznik słów: 278
Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
I z wnętrza larw czarne zastępy
Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
Na te rojące się strzępy.
Awatar użytkownika
Tkacz snów
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 462
Rejestracja: 13 mar 2017, 23:22

Re: John Snow Pub

30 kwie 2017, 14:57

Kiedy Ida się podniosła i krótkim spojrzeniem omiotła salę, dostrzegła, że do środka wchodzi nowy gość. Starszy mężczyzna, w długim prochowcu spod którego widać było stary znoszony garnitur. Jego ręce tkwiły w kieszeniach płaszcza, na głowie wciąż leżał staroświecki kapelusz. Surowa twarz wyglądała znajomo, choć Harris nie mogła od razu przypasować jej ani do nazwiska, ani do sytuacji. Dopiero kiedy ich spojrzenia się skrzyżowały, umysł pani psycholog podsunął właściwe skojarzenie - porucznik Jonathan Mitchell, jej były pacjent z PTSD... Co to było...? Słyszenie głosów poległych? Pamiętała, że terapia zakończyła się sukcesem. Wydała diagnozę, że jest zdrowy.
Najwidoczniej były wojskowy również ją rozpoznał, ponieważ nie spuszczając z niej wzroku podszedł do niej szybko długimi krokami. W jego ruchach dostrzegła pewną determinację i hamowaną gwałtowność. Pomarszczona, zszarzała twarz nie przedstawiała żadnych emocji, a w oczach nie dostrzegła cienia zdziwienia, jaki mógł zaistnieć w obecnej sytuacji.
licznik słów: 184
Th
Thomas Creswell

Re: John Snow Pub

30 kwie 2017, 14:59

- Co pani powie na tamten stolik pani doktor? - zapytał Thomas wskazując miejsce w rogu sali, które właśnie było zwalniane przez rozchichotaną parkę. Najwidoczniej randka się udała, być może młody dziennikarz liczył na dobrą aurę tamtego miejsca.
licznik słów: 44

Wróć do „Soho”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość