Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

Wejście znajduje się w sklepie!

Otoczona jest dzielnicami: Swiss Cottage, Highgate, Willesden, zamieszkała przez Cyganów i ludzi wolnych zawodów. Jest to także dzielnica pubów i kawiarenek.
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 89
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

02 lip 2017, 14:42

Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

Mieszkanie dzieli się na trzy pomieszczenia. Otwierając drzwi do mieszkania, znajdujesz się od razu w głównym pomieszczeniu. Połączone jest z korytarzem o długości ok. półtora metra. Hebanowa podłoga i czerwone ściany, zupełnie jak w sklepie. Po prawej znajdują się wieszaki na płaszcze, nad nim poziomie lustro. Pod spodem stoi półka na buty. Z lewej strony znajduje się para ciemnych drzwi. Te, bliżej drzwi wejściowych prowadzą do malutkiej toalety. Kafelki w kolorze piaskowca wyłożone są na podłodze i ścianach. Sufit jest w kolorze białym. To pomieszczenie metr na metr zajmuje głównie biały sedes. Za nim znajduje się półeczka, na której leżą gazety, jak i papier toaletowy. Przed toaletą leży mały, błękitny dywanik. Nad głową znajduje się mała lampka. Drugie drzwi prowadzą do również niewielkiego pomieszczenia. Te same kafelki zostały wykorzystane w tym miejscu, co i w toalecie. Sufit również jest biały. Cały prawy bok zajmuje biała wanna, ze szklaną szybką, adaptującą ją do możliwości brania prysznica. Na brzegu wanny, od strony ściany stoją kosmetyki kąpielowe. Przed wanną leży błękitny dywanik. Na przeciwko wejścia stoi biała umywalka, do której przylega pralka. Nad umywalką wisi szafka, której drzwiczki są szklane. W szafce znajdują się inne kosmetyki. Umywalka też ma sprytnie wmontowaną półeczkę, w której można znaleźć chemię domową. Na przeciwko wanny znajduje się lustro zajmujące całą powierzchnie ściany. A przed nim stoi prosta suszarka do ubrań. Światło daje niewielka lampa, zwisająca z sufitu. Wracając go głównego pokoju. Dzieli się on na dwie części. Pierwsza część jest zdominowana głównie przez duże łóżko, którego zagłówek przypomina czarny, metalowy płot z ostrymi czubkami. Na ścianie wisi ogromny łapacz snów. A ścianę, która przylega do długości łóżka zajmują w pełni kartki z różnymi tekstami w języku ukraińskim, angielskim i łacińskim. Są to teksty piosenek, wiersze, ale również kilka zdjęć i rysunków. Na przeciwko łóżka stoi duża szafa z ubraniami. Równolegle do niej, przylega ściana, którą prawie w całości zajmuje duże okno w drewnianej ramie. Pod nim znajduje się ciemny parapet. Stoją tam świeczki, kadzidełka oraz kilkuletni kaktus. Pod parapetem znajduje się kaloryfer. Ten pokój od drugiego oddziela ściana do połowy jego długości. Jednak w ścianie wycięty jest otwór, coś w rodzaju okna w kształcie przeciętego na pół okręgu. W tym otworze znajduje się drewniany blat. A z obu stron tej ściany stoją dwa stołeczki. Jest to coś w rodzaju jadalni, z której można obserwować doskonale co się dzieje przed nami. Drugą rzeczą, która przedziela kuchnię od pokoju są zwisające od samego progu do podłogi kolorowe koraliki na sznurku. Przechodząc przez nie, wchodzi się do malutkiej kuchni. Znajduje się tutaj wysoka, zabudowana lodówka w kącie, tuż przy niedużym oknie. Obok stoją trzy szafki, z których zajęta jest przez zlew. W jednej znajdują się sprzęty kuchenne oraz szuflada na sztućce, zaś druga służy za barek. Na blatach stoi mikrofalówka, prosty ekspres do kawy, czajnik i toster. Nad nimi wiszą szafki pełne naczyń, przypraw oraz mała apteczka. Na wolnej ścianie naprzeciwko okna znajduje się duże zdjęcie, przedstawiające właścicielkę wraz z rodzicami i babką. Zarówno pokój jak i kuchnia są oświetlone zwykłymi lampami. Mieszkanie jest zawsze schludne i czyste, ponieważ jego właścicielka spędza w nim w większości tylko noce.
licznik słów: 638
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 496
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

08 lip 2017, 13:44

- Nie musi go Pani trzymać w kieszeni, ale żeby zawsze było w tym samym pomieszczeniu co Pani. Jeśli Pani wychodzi, proszę chować je do torebki i zabierać ze sobą. Póki nie uda się rozgryźć tego, kto za tym stoi, należy udawać, że gra się w jego grę. - Nie wchodził głębiej do mieszkania. Zrównał się z nią i ponownie spojrzał w jej oczy. Czy mógł czytać w niej jak w jednej z prostych ksiąg? Trudno określić, ale Irina mogła mieć wrażenie, że im dłużej przebywa w pobliżu mężczyzny w kapeluszu, tym lepiej czytał w niej. Jakby wiedza wchłaniała się w niego jak woda w gąbkę. Nie zawsze chcący.
- Wiem, że to może skutkować zagrożeniem Pani życia... - Ton, jaki przybrał jego głos, wskazywał na powagę zaistniałej sytuacji. Mężczyzna był skupiony teraz wyłącznie na Irinie i na tym, jakie znaczenie niosły jego słowa. - ...obiecuję jednak chronić Panią, Panno Tymoszenko.
Dopiero gdy usłyszeć mogła to zapewnienie, wszedł głębiej do mieszkania. Księgi i lalkę wraz z pudełkiem położył na stole. Zaraz koło nich wylądował jego kapelusz. Przeczesał włosy, by powróciły do właściwego kształtu. Na szczęście nie był z tych, co to kapelusze tylko do zakrycia łysiny używają.
- Potrzebny będzie wrzątek. Czy mogłaby Pani o to zadbać? I zrobić sobie przy okazji herbatę uspokajającą, bo ręce się Pani trzęsą, a będę potrzebował Pani asysty.
Kolejne rozkazy nie były w żaden sposób podyktowane jego wygodą, a jej bezpieczeństwem. Kiedy Irina miała czas wstawić wodę na gaz, mężczyzna zajął się sprawdzaniem lat wydania poszczególnych książek. Te, które były wydane przed 2000 interesowały go po prostu bardziej.
licznik słów: 319
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 89
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

08 lip 2017, 22:35

Nie odpowiedziała już, bo co miałaby więcej dodawać? Wszystko zostało już powiedziane. Przystanela w progu, aby otworzyć drzwi. W tej chwili mężczyzna zrownal się z nią, stojąc niepokojąco blisko. Irina podniosła wzrok, nie wiedząc, co jest grane. Gdy ich spojrzenia się skrzyżowaly, wiedziała, że zaraz usłyszy coś bardzo ważnego. I tak też się stało, z jednej strony była trochę zmieszana. W końcu nie ma nic cenniejszego od życia. Mężczyzna mógł wyczytać w jej oczach niepokój, choć wiedziała na co się pisze, to jednak brzmiało to poważnie. Jednak deklaracja ochrony jeszcze bardziej ja zdziwiła. Czym sobie na to zasłużyła? Tego nie wiedziała. Ale było to nie tyle co miłe, co po prostu znaczące. Odpowiedziała tylko:
- Dziękuję Panu, wiele to dla mnie znaczy.
Gestem zaprosiła go w swoje skromne progi. Jak zwykle panował w nim porządek. Ściągnąła buty w progu, po czym bosymi stopami podreptala wewnątrz pokoju. Spojrzała jak mężczyzna zostawia książki, lalkę oraz kapelusz na jej blacie kuchennym. Jak się okazało nie był typem osoby, dla której najlepsza fryzura jest czapka. Dopiero po słowach mężczyzny, zauważyła, że jej ręce trzesa się tak, jakby miała Parkinsona. Odpowiedziała, przenosząc wzrok ze swoich dłoni na twarz czarnookiegiego:
- Oczywiście, już szykuje wrzatek. Napije się Pan czegoś? Herbata, kawa?
Powinna zaproponować coś mocniejszego, ale skoro mieli zająć się tak poważna sprawa, to nie mogli oslabiac umysłów. Idąc do kuchni, powiedziała:
- Proszę się śmiało rozgoscic. Na łóżku się wygodniej siedzi, niż na stolku, ale to już jak Pan uważa.
Wzięła się za przygotowanie herbaty z melisy dla siebie, zalała czajnik woda i jeśli mężczyzna wyraził taka chęć, to przygotowała też coś dla niego. Wrociwszy już do pokoju z wrzątkiem, kubkiem herbaty i ew. "zamówieniem", zaczęła przygladac się poczynaniom gościa.
licznik słów: 349
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 496
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

09 lip 2017, 8:50

On co prawda niczego nie zamówił, a na sugestię zajęcia łóżka uniósł brwi.
- Może potem. Teraz potrzebujemy twardego oparcia do tego, by księgi były poprawnie sprawdzone, panno Tymoszenko.
Kiedy Irina przyszła z wrzątkiem, mężczyzna już miał ułożone księgi tak, by móc schwycić tylko za okładki. Czy to z kuchni, kiedy nie widziała, czy to ze sklepu zabrał słój soli. Gdy postawiła na blacie wrzątek, sięgnął po garść soli.
- Proszę nie krzyczeć, gdyby coś się pojawiło. Jeśli coś panią wystraszy, proszę zamknąć oczy. Byleby pani nie krzyczała.
Trzymając jedną z ksiąg w jednej ręce -za okładki - oraz garść soli w drugiej, sypnął do wrzątku, wytwarzając kłąb pary, który przeniknął przez kartki.
I czekali. Póki co spokój.
licznik słów: 147
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 89
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

09 lip 2017, 16:28

Irina nie miała oczywiście na myśli nic zbereznego, co prawda zabrzmiało to trochę dwuznacznie, ale zrozumiała to dopiero po fakcie. Nie chciało się już jej tego tłumaczyć, w końcu oboje wiedzieli, po co tu przyszli. Nie w głowie były im teraz amory. Przynajmniej Irinie, bo ciężko powiedzieć cokolwiek o osobie poznane kilkanaście minut wcześniej. Ale oficjalnie przyszli sprawdzać księgi. I tego się trzymajmy. Kiwnela tylko na jego słowa. A blat w ścianie było dosyć szeroki i długi. Miał przynajmniej z pół metra dlugosci i 30 cm szerokości. Także powinno się udać. Słoik soli i tak leżał na blacie. Dzięki czemu mężczyzna nie musiał nigdzie chodzić. Stanęła obok mężczyzny, przyglądac się jego poczynaniom. Powiedziała tylko, upijajac łyk herbaty:
- Obiecuję, że nie będę krzyczeć. W najgorszym przypadku podskocze.
licznik słów: 154
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 496
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

09 lip 2017, 19:07

Czasami próby bycia jednoznacznym były skazane na niepowodzenie, ale czy to problem? Mężczyzna już bez kapelusza skoncentrował się na księdze, którą trzymał w dłoniach. Para umożliwiła rozlepienie okładki. Kiedy tylko zaczęła odstawać, pociągnął mocniej, choć trudno było powiedzieć ile rzeczywistej siły w to włożył, a ile była to siła woli, ale okładka zeszła w całości. Księga była starego typu, widać na niej było tylko notatki autora, które po ukończeniu spisywania przykrył okładką.
- Ta jest normalna. - Czy to, co robił mężczyzna było czynnościami fizycznymi? Niekoniecznie. Mogło to być odrobinę frapujące, ale on sam dokonywał rytuału, którego Irina mogła nie znać. Wiedza była potęgą.
Zabrał się za kolejną księgę. Tu zejście okładki było już o wiele bardziej specyficzne. Ledwie oczyszczona solą para dotarła do pokrywy, a ta poczęła dymić duszącym i ciężkim od siarki popiołem. Momentalnie mężczyzna wycofał księgę znad pary.
- Nią zajmiemy się na końcu. Nawet zniszczenie wymaga odpowiednich środków.
Irina mogła dostrzec, że mężczyzna był w pełni skupiony na tym, co czynił.
licznik słów: 215
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 89
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

09 lip 2017, 20:38

Spoglądała dalej z ukosa na poczynania mężczyzny. Pierwsza księga była zwyczajna, nic się z nią nie działo. Od tak po prostu. Zapytała więc:
- Na czym polega ten rytuał? Chciałabym wiedzieć więcej.
Para wodna i sól, cóż, nie było to zbyt skomplikowane, ale chciała wiedzieć w czym to im pomoże. Wszak póki co, nic się nie stało. Jednak przy kolejnej książce sytuacja diametralnie się zmieniła. Gdy tylko poczuła duszący dym, jakby ktoś jej podłożył siarkę pod nos, mimowolnie odsunęła się. Jednak opanowanie mężczyzny w jakiś sposób wpływało też na nią, czuła się bezpieczna. Zapytała:
- Mogę uchylić okno?
Podciągnęła koszulkę, aby zatkać nią nos. Nie lubiła takich zapachów. W sumie jak każdy, ale jej węch był jakby trochę bardziej czuły od przeciętnego. Nie można było powiedzieć tego o jej wzroku. Bez soczewek była jak dziecko błądzące we mgle. Jeśli mężczyzna wyraził zgodę, to uchyliła okno, a później usiadła na stołku, obok niego. W wypadku kiedy nie otrzymała zgody, po prostu usiadła. Chciała się lepiej przyjrzeć. Zwłaszcza, że zapach trochę zelżał. Opuściła koszulkę z powrotem, osłaniając goły brzuch. Zapytała po chwili:
- Może coś przyniosę? Czy coś będzie jeszcze potrzebne?
Chciała być też pomocna, bo dlaczego by nie? Nie chciała zadawać zbędnych pytań, aby nie rozpraszać mężczyzny, jednak trochę ją kusiło. Miała tyle pytań do niego. Wszak nie wiedziała o nim prawie nic. Poza tym, że był posiadaczem wiedzy, o której Irina mogła tylko pomarzyć, jak i tego, że miał wpływ na inny wymiar, czy to, czym był obraz w lustrze. Pomyślała też o kilku innych rzeczach. Skarciła się jednak sama od razu, rumieniąc się lekko, że mogła o czymś takim pomyśleć.
licznik słów: 345
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 496
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

10 lip 2017, 22:22

- Para wodna rozkleja okładki, tak samo odlepić można stare koperty. Woda przenika do tych najskrytszych głębin, po czym wnika w nie i odsuwa sny od jawy. Sól oczyszcza parę. Rytuał odrywa wszelkie iluzje od przedmiotów... - Spojrzał na nią, kiedy kryła nos za koszulką. Jego oczy ponownie były czarne jak wypolerowane onyksy. Momentami wyglądał bardziej egzotycznie. Może było to tylko wrażenie? - Możesz otworzyć okno, nic nie powinno uciec z tego pomieszczenia bez mojej wiedzy i zgody. - Jeśli zauważył odsłonięty brzuch kobiety, to zachował się tak samo jak do tej pory. Z wielkim spokojem i opanowaniem. Na pytanie o przyniesie nie czegoś jeszcze, pokręcił głową. Teraz niczego nie potrzebowali.
Nad parą znalazła się ostatnia książka, najnowsze wydanie, nie jakiś tam zabytek. Wydawać się mogło, że parowanie nie nie powinno przynieść żadnego efektu. Trzeba było zmienić zdanie, gdy nagle mężczyzna napiął mięśnie, zaciskając mocniej palce. Irina niekoniecznie mogła wiedzieć, co czuł, ale ewidentnie czynność trzymania księgi wymagała olbrzymich nakładów sił. Na czole poczęły perlić się kropelki potu. Głośno wciągnął powietrze, zaciskając szczęki. Wyglądał, jakby coś sprawiało mu fizyczny ból.
Pełne napięcia chwile, kiedy mężczyzna był poza zasięgiem realności, zakończyły się, kiedy z księgi odpadło coś na kształt łusek. Już nie wyglądała tak niegroźnie. Teraz mężczyzna trzymał w palcach księgę starą, o zbutwiałych kartkach, oprawioną w skórę siną jak u trupa. Iluzja odpadła, a i mężczyzna opadł z sił. Odłożył księgę, mocno dysząc. Była to naprawdę mocna iluzja.
- Niech Pani nie dotyka tych ksiąg. To jeden, wielki syf. - Wychrypiał, patrząc na Irinę zza lekko opadłych powiek. Wyglądał tak, jakby zaraz miał zlecieć z tego stołka.
licznik słów: 329
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 89
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

10 lip 2017, 22:55

Zapytała z niedowierzaniem:
- I to tyle? Żadnych zawiłych procesów? Czy to tylko się takie proste wydaje?
Była szczerze zdziwiona, że to takie proste. Przecież nie raz, jako biedna uczennica albo i później trochę mniej biedna studentka wysyłała listy rodzinie i używała jednego znaczka kilka razy. Aż dziwne, że na to nie wpadła. Może dlatego, że rodzice zainwestowali w końcu w telefon komórkowy? Te uroki zapyziałej wsi w środku niczego. Oczywiście zwróciła uwagę też na czerniejące oczy mężczyzny. Zrobił to po raz kolejny i za każdym razem odnosiła wrażenie, jak gdyby gmerał jej we wnętrznościach. Ciekawe czy miał rentgen w oczach? Przy uchyleniu okna od razu poczuła „rześką” woń Londynu. Cóż, powiedzmy, że było to i tak lepsze od woni, która wydobyła się z księgi. Z przerażeniem spoglądała na dalsze wydarzenia. Niby nowa książka, jednak to, co działo się z mężczyzną podczas jej „odczarowywania” sprawiło, że poczuła się zagrożona. Prawie pisnęła, kiedy okładka się zmieniła, a na blat spadło coś łuskowatego. Spojrzała wystraszona na mężczyznę, który wyglądał jakby miał zaraz tutaj paść. Nie bacząc na ich krótką znajomość, szybko znalazła się za nim, łapiąc delikatnie za jego ramiona. Wiedziała, że nie powinna, ale brakowało jeszcze rozbitej głowy. Jeśli zechciał, to oparł się plecami o jej brzuch i klatkę piersiową. Powiedziała zatroskana:
- Powinien się pan położyć i wypić coś wzmacniającego ciało i duszę.
Nie pytała już, co się stało. Po prostu stabilizowała go, żeby nie fiknął koziołka do tyłu. Nie chciała, żeby jeszcze się poobijał na twardej podłodze. Okazała mu troskę, bo po prostu już taka była. Każda komórka jej ciała czuła to napięcie, osłabienie i psychiczny ból, jaki odczuwał. Należał mu się odpoczynek. Z przerażeniem też zerkała co chwila na książkę, którą w dłoniach trzymał mężczyzna. Była brzydka, wprawiała ją w obrzydzenie. A jej aura sprawiała, że Irinie serce biło szybciej. Jak gdyby miało zaraz coś z niej wyskoczyć. Z księgi, nie z Iriny.
licznik słów: 402
Awatar użytkownika
Kostucha
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 09 mar 2017, 14:36

Re: Mieszkanie nad sklepem okultystyczno-zielarskim

11 lip 2017, 0:10

Stop klatka jak to mawiają hollywoodzcy reżyserzy. Przyjrzyj się uważnie Irina. W chwili, gdy bezimienny trzymał gnijącą księgę, brzydzisz się, ale to nie było wszystko. Gdy tak kurczowo ją trzymał, symbole zdawały się z woluminu uciekać. Wydostawały się z pomiędzy ściśniętych stronic i niczym robaki pięły się po napiętych żyłach jego dłoni i znikały w rękawach. Nawet, gdy zmęczony odrzucił podejrzany artefakt to widziałaś oczami wyobraźni, że czarne znaki nadal pozostawały na jego skórze i rozpełzały się po całym ciele. Kojarzyłaś je... nie były ci obce, ale musiałabyś się im przyjrzeć.
- Podoba ci się. - Usłyszałaś szept tuż przy swoim uchu, który zjeżył ci skórę. On sam nie był taki straszny, co bardziej jego brzmienie. To był twój własny głos i tylko ty go słyszałaś.
licznik słów: 161

Wróć do „Hampstead”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość