Sklep Okultystyczno-Zielarski

Otoczona jest dzielnicami: Swiss Cottage, Highgate, Willesden, zamieszkała przez Cyganów i ludzi wolnych zawodów. Jest to także dzielnica pubów i kawiarenek.
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 127
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

25 lip 2017, 22:56

Biegnąc po schodach usłyszała przeraźliwy krzyk ptaka. Chyba w takich chwilach pękało jej serce, ale miała nadzieję, że nic mu się nie stanie i wróci, jak wszystko wróci do normy. Otworzyła drzwi zaplecza prowadzące do sklepu. Od razu wyleciała na nią chmura dymu z kadzidełek. No to cudownie. Ale jak tylko się trochę uspokoi to musi zadzwonić i zamówić oświetlenie. Dużo różnych lamp. Najlepiej jakby je sprytnie ukryć. Potrzebowała światła. Rozglądając się po sklepie, szukała czegoś co było odstępstwem od normy. Czy coś niepokojącego mogło czaić się w środku? A może coś było nie tak? Dokładnie rozglądała się, zanim mogłaby w ogóle wejść. Czy kolejny raz dzisiaj dostanie mini zawału serca? Jeśli na pozór wyglądał normalnie, to weszła do niego, zamykając za sobą drzwi. Jeśli coś zwróciło jej uwagę, to próbowała odnaleźć źródło.
licznik słów: 179
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

25 lip 2017, 23:37

Ach, jak długa listwa. Wręcz prawie idealnie. Mogła by być jeszcze troszeńkę dłuższa no ale cóż. Kira nie była osobą jakoś szczególnie wybredną. Ważne, że zalazła coś, co nadawało się do użytku. Z politowaniem spojrzała na Pho, która rzucała swoją siateczkową bluzką i paradowała na samym staniku. Pokręciła delikatnie głową.
- Sklep jeszcze zamknięty. Po za tym to jest spaślak. - stwierdziła i spojrzała w kierunku okna. Jednak nie spodziewała się takiego obrotu spraw. To światło było... Dziwaczne. Zasłoniła uszy, gdy ptak zaczął się po swojemu drzeć. Skrzywiła się i spojrzała w kierunku wrednego stworzenia.
- Co to kurwa miało być! Ja pierdole, nie ogarniam tej kuwety. - rzuciła listwę na bok. Pokręciła głową. - Sprawdzisz jeszcze raz sklep? Może tobie ktoś otworzy. Ja i tak wystarczająco popierdolony dzień mam. - stwierdziła i spojrzała znów na okno. Coraz mniej rozumiała to wszystko. Tu jakiś humanoid z robali, tu jakieś pióra od tak ładnie leżące pod drzwiami jakiegoś sklepu okultystycznego, do którego wysłał ich Vlado... A teraz jakieś światło a'la UFO z mieszkania i czarny spaślak kombinator. Wyciągnęła paczkę fajek by zapalić papierosa. Potrzebowała czasu do namysłu.
- Hej! Jest tam ktoś?! - krzyknęła nagle w stronę okna. - Wszystko w porządku?! - no cóż. Może chociaż ktoś wyjrzy przez okno i czegoś się dowie.
licznik słów: 259
Awatar użytkownika
Phoebe
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 96
Rejestracja: 09 mar 2017, 18:38

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

27 lip 2017, 18:34

No co, przecież starała się by to cholerstwo czasem nie wskoczyło im na głowy. Lepiej dmuchać na zimne i zabezpieczać się przedwcześnie niż za późno prawda? Jej totalnym zaskoczeniem był moment, w którym to cholerne spasione bydle zaczęło się drzeć po swojemu powodując nieprzyjemne uczucie. Pho zasłoniła uszy od tego krzyku a światło dało jej kolejny raz do zrozumienia, że na tym świecie są większe porąbańcy niż ona sama jeszcze kilka tygodni temu. Zawieszona Pani pielęgniarka w swoich obowiązkach parsknęła pod nosem spoglądając na Kirę. Nie odpowiedziała jej, nie skomentowała ale podeszła do drzwi sprawdzając je. Musiały dostać się do środka. Bluzkę wciągnęła na siebie i uderzyła w drzwi do sklepu.
- Dobra bez jaj, mam dość zjebany humor, otwieraj albo je wywarze.
Oczywiście częściowo ściemniała, bo nie zrobiłaby tego, bez powodu. Na razie miała nadzieję, że dostrzeże tam coś czy też kogoś. Wcisnęła nos w szybę starając się ogarnąć wzrokiem to co jest wewnątrz. Nie chciała wkradać się do środka, ale jeśli zostaną zlekceważone na pewno nie omieszka się wykorzystać tej okazji.
- Widziałam Ciebie...otwieraj. Coś jest nie tak jak powinno...
Burknęła nieco głośniej dalej bawiąc się klamką od drzwi by dostać się do środka.
licznik słów: 240
Awatar użytkownika
Kostucha
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 09 mar 2017, 14:36

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

27 lip 2017, 23:19

Irina ewidentnie zyskiwała (a może marnowała?) na czasie i kręciła się w kółko po swoim sklepie szukając dziury w całym. Raz sprawdzenie wszystkiego w około jej nie wystarczyło, musiała przejść się i drugi, by upewnić, że nic nie wyskoczy zza półek, blatów, a tym bardziej... luster. W sumie miała do tego prawo, bo nigdy przedtem nie wpadła w takie szambo.
Lalka w jej kieszeni już bardzo ją uwierała. Nie była najmniejsza, szczególnie, że była w niemałym pudełku, aż cud, że w ogóle udało jej się ją wcisnąć kompletnie nie miażdżąc. W sumie jeśli już o tym mowa, to Irina czuła, że coś ją tam haczy przy każdym ruchu. Wtem odwrócił jej uwagę głosy z zewnątrz. Ktoś tam wołał i choć Kira kierowała swoje wołanie do okna mieszkania (ale tam nikt nie odpowiedział), to Phoebe już bezpośrednio waliła do drzwi. Dosłownie i w przenośni.

// ok panie, zostawiam Was na razie, żebyście sobie "pogadały", ale ja Was obserwuje i wtrącę się w odpowiednim momencie
licznik słów: 203
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 127
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

27 lip 2017, 23:51

Irina słyszała głosy kobiet, które żywo dyskutowały przed sklepem. Czyżby jakieś stęsknione klientki? Nie kojarzyła zupełnie ich głosów, a sądząc po tonie, to raczej się nie znały. Rozbawiła ja uwagą kobiety numer dwa. Widzi ją? Ciekawe jak, skoro w sklepie nie było żadnych okien. Czując jak lalka coraz bardziej jej ciąży, przysiadła za ladą i wyciągnęła ją delikatnie z kieszeni. Otworzyła pudełko, przyglądając się ponownie lalce. Zostawiła ją na moment, odchodząc kilka kroków, aby sięgnąć po wahadełko. Chciała spróbować tej nieinwazyjnej metody. Poza tym akurat na tym się znała i mogła określić, czy ta lalka ma coś w sobie. A może tylko to coś, co właśnie zostało oślepione na górze, wywoływało taką aurę? Podśmiewała się jeszcze pod nosem przez chwilę, gdy usłyszała coś o wywarzaniu drzwi. No cóż, drzwi antywłamaniowe miały swoje zadanie, które powinny spełniać. Wróciła do lady, siadając znowu wygodnie na stołku. Zawiesiła rękę z wahadełkiem nad lalką, sprawdzając, co może się o niej dowiedzieć. Przecież w ten sposób nie wywoła wilka z lasu.

// Kostucha, nie musisz nic odpisywac, bo Irina tylko sobie majta wahadelkiem.
Laski, skusicie mnie do otwarcia drzwi? :twisted: //
licznik słów: 245
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

28 lip 2017, 1:04

Kobieta westchnęła cicho. Zerkała w stronę nieba patrząc co się dzieje z krukiem. Wolała mieć to ptaszysko na oku. Straszny tłuścioch, który coś kombinował. I to światło. Pokręciła głową niedowierzając. Co raz bardziej powalone to wszystko było. Cała ta noc i ten dzień. Jedyny plus to spotkanie Jamesa. Uśmiechnęła się pod nosem głupkowato. Wyciągnęła papierosa i go odpaliła. Zaciągnęła się.
- Pho? Opowiem CI coś ciekawego. - zaczęła patrząc wciąż w stronę okna. - Możesz uznać mnie za szaloną. Sama zastanawiam się czy nie zwariowałam, ale wczoraj zgniotłam przerośniętego karalucha w pobliżu baru gaśnicą. I widziałam jakieś humanoidalne coś z tysięcy robali. - powiedziała jakby nic się nie stało, a przecież spierdalali przed tym jak opętani.
- Myślisz, że powinnam iść do lekarza? Może to przez alkohol? Ale w sumie miałam wypite tylko jedno piwo. - zamyśliła się. Zaciągnęła się papierosem czekając aż znajoma zacznie się z niej śmiać. W cale by się nie zdziwiła. Sama gdyby coś takiego usłyszała, to wybuchłaby salwą śmiechu.
licznik słów: 206
Awatar użytkownika
Phoebe
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 96
Rejestracja: 09 mar 2017, 18:38

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

28 lip 2017, 13:18

No i jej starania na marne się zdały. Rozjuszona Pho w końcu trzepnęła pięścią w drzwi warcząc pod nosem wszystkie przekleństwa jakich ostatnimi czasy się nauczyła. Dopiero głos Kiry wyrwał ją z tego transu. Odwróciła się na moment w jej stronę.
- Uwierz, może czujesz się jak idiotka, ale wierzę Ci...co do lekarza, nie ryzykuj wpakują Ciebie do psychiatryka. Ale uwierz, spotkanie twarzą w twarz z dupkiem zjadającym strach jest o wiele bardziej...przerażające niż mordowanie robali.
Dodała całkiem poważnie. Uśmiechnęła się lekko pod nosem na samo wspomnienie.
- Zaraz, zaraz co widziałaś?
Przeniosła uwagę z przeklętych drzwi, opierając się o nie plecami i spoglądając na dziewczynę.
- Chcesz powiedzieć, że widziałaś stwora z robali?
Uniosła brew.
- Świat schodzi na psy coraz bardziej. Jakiś czas temu poznałam mężczyznę...jak się potem dowiedziałam nazwiskiem Brasco. Oczywiście skurwiel nie poświęcił nawet kilku minut na to by wyjaśnić kim jest. Ale za to psiarnia zrobiła to za niego.
Parsknęła pod nosem.
- W ogóle to wszystko jest takie pojebane.
Ale dość tego, trzeba dostać się do środka. Spojrzała na drzwi. Starała się wsłuchać w odgłosy.
- Wiem, że ktoś tam jest...możesz mieć duże kłopoty, otwieraj do cholery te drzwi. Chcemy pomóc. Pod warunkiem, że nam na to pozwolisz. Widziałam....coś co powinno Ciebie zainteresować.
Postanowiła w końcu przemówić dziewczynie do rozsądku.
licznik słów: 265
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 127
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

31 lip 2017, 0:30

Z entuzjazmem nasłuchiwała rozmowie kobiet. I jedna miała naprawdę niezłe jazdy. Pozostawało jej tylko wysłuchiwać, co tam ciekawego u nich. Nadal jednak pozostawała w ukryciu. Skoro Smith kazał jej zabezpieczyć wszystkie wyjścia, to logiczne, że nie powinna nikogo tutaj wpuszczać. Nie chciała znowu spieprzyć. Nadal próbowała wahadełkiem uzyskać odpowiedź, cierpliwe siedząc nad nieszczęsną lalką. Podkręciła nieznacznie klimatyzację, aby lepiej jej się oddychało. Zapachem szałwii przesiąkła chyba doszczętnie. Myśląc co począć, strasznie kusiło ją, aby dowiedzieć się, co dzieje się na górze. Nasłuchiwała hałasów, ale póki co nic nie usłyszała. A nóż Smith sam przyjdzie i powie, że wszystko jest już w porządku? Teraz musiała myśleć racjonalnie. Z tego zamyślenia wyrwał ją głos jednej z kobiet. Niepewnie poruszyła się na stołku, jednak szybko pohamowała swoją ciekawość. No jest zamknięte i już. Koniec kropka. Nadal nie dawała znaku życia. Przecież kobieta mogła kłamać, byleby mieć pretekst, aby dostać się do środka.

// Proszę o jakieś wieści, co się dzieje na górze. //
licznik słów: 204
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

31 lip 2017, 9:51

Odetchnęła z pewną ulgą, że jednak ktoś jej uwierzył. Chociaż z drugiej strony wolałaby usłyszeć, że na pewno czegoś się nawdychała. Może to wina zbitej butelki z absyntem lub coś. Ale jednak nie. Jednak ktoś jej wierzy i to jeszcze kumpela ze Szczurów. Chyba później spróbuje dorwać Vlada. Sms z rana był dla niej jak uderzenie w twarz. Szybko ją ściągnięto na ziemię. A było tak przyjemnie.
- Z czym kurwa? Zjadał strach? CO się do cholery tutaj dzieje? No i tak. Wdziałam dwu metrowego stwora z robali. A jebało jak cholera. Dorwał kolesia z nocnego niedaleko baru. A i powiedział "Nie będziesz mieć bogów przed Agesandrosem wiarołomco. Skoroś nie uszanował daru, Twój los został przypieczętowany." - powiedziała dodatkowo jakby próbując bardziej rozjaśnić tą dziwaczną sytuację. Dobrze, że miała pamięć do takich rzecz. A z resztą, kto by zapomniał słowa wypowiedziane przez ohydnego stwora. Sama uniosła brwi słysząc słowa Pho. Dokończyła papierosa i znów spojrzała w kierunku okna i szukając spaślaka.
- Brasco? A co psiarnia miała do tego? I zgadzam się. To pojebane. Wczoraj widziałam jakieś paskudztwo a dzisiaj dostałam smsa od Vlado. Miałam ochotę odpowiedzieć, że chyba jaja sobie ze mnie kurwa robi. Powstrzymałam się jednak. - mruknęła. Westchnęła cicho. Poprawiła pióra we włosach i zaczęła się rozglądać za jakimiś małymi kamykami.
licznik słów: 257
Awatar użytkownika
Kostucha
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 09 mar 2017, 14:36

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

02 sie 2017, 17:24

(Irina)

Nie docierały do ciebie absolutnie żadne dźwięki z góry, było kompletnie cicho jakby tam nikogo nie było. Nic się nie działo. Nic też nie zapowiadało, by miało być inaczej. Z początku majtałaś wachadełkiem, później jednak zapragnęłaś, by wskazało ci drogę. Eh te niezdecydowane kobiety... Ale samo to pragnienie sprawiło, że kamyk na końcu łańcuszka momentalnie sie podniósł, jakby ktoś pociągnął za jego koniec. To nie było normalne nawet dla wróżbitów. Irina podświadomie wiedziała, gdzie należy spojrzeć, by zobaczyć sprawcę tego czynu. Pytanie tylko, czy miała na to odwagę. Wachadełko wskazywało drzwi wyjściowe.

(Kira i Phoebe)

Nie było żadnego problemu, by znaleźć jakiś kamyk. To obsypująca się cegiełka, to kruszący się chodnik, to kamyczek z donicy kwiatka, co stał nieopodal innwgo sklepu... Ale w zasobach pań było coś praktyczniejszego, mianowicie grono panów motocyklistów, którzy się nudzili i popijali "soczki" nieopodal. Tak, Szczurki mogły wiele, pytanie czy potrafiły dopuścić się rozboju w biały dzień?
licznik słów: 195

Wróć do „Hampstead”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość