Sklep Okultystyczno-Zielarski

Otoczona jest dzielnicami: Swiss Cottage, Highgate, Willesden, zamieszkała przez Cyganów i ludzi wolnych zawodów. Jest to także dzielnica pubów i kawiarenek.
Awatar użytkownika
Irina
Dane:
Odpisy: powolnie - 3-4 dni
Posty: 127
Rejestracja: 29 cze 2017, 21:52

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

24 paź 2017, 17:00

Nie zamierzała się mieszać w słowną wojnę pomiędzy Marionetkarzem, a Kirą. Wolała być neutralna niczym Szwecja podczas drugiej wojny światowej. Po prostu miała to w czterech literach. Przynajmniej do czasu, aż nie zaczną latać noże i nie dojdzie do ogólnej dewastacji sklepu. Do tego czasu po prostu wolała się nie wtrącać. Nie jej kłótnia, nie jej sprawa. Nie była z tych, co muszą robić za dobrą duszyczkę zawsze i wszędzie. Dzisiaj należał się jej odpoczynek. Od wszystkiego.
Spoglądała w ciemne oczy mężczyzny, wiedząc już, że to na pewno nie problemy żołądkowe. Piekielny magnetyzm. Dlaczego on tak na nią działał? I z jakiego powodu jej lustrzana siostra wbijała jej szpilę prosto w serce, robiąc… to co właściwie tam robiła. Spojrzała jeszcze przepraszająco na Smitha, wymownie rzucając spojrzenie na lustro. Tak intymny uścisk, który się tam prezentował, sprawiał, że czuła się co najmniej nieswojo. Już pal licho, że zapewne chciałaby, żeby to miało odzwierciedlenie w tutejszej rzeczywistości. Jakaś dzika i nieokiełznana część Iriny, chciała po prostu się wtulić w jego silne ramiona i tak sobie potrwać w tej upojnej chwili. Starała się jednak skupić na tym, co się działo w pokoju. A biorąc pod uwagę, że kątem oka chyba wyłapała pocałunek, stwierdziła, że nie patrzy na to więcej. Robiła się zbyt czerwona, zmieszana i zszokowana tym co tam widzi. Postanowiła po prostu nie patrzeć. Uśmiechnęła się jednak miło do mężczyzny, mówiąc:
- W porządku, proszę sobie oglądać do woli. Ja tymczasem zabieram Jade pod prysznic. I Kirę.
Podeszła do Jade i bez pytania złapała ją w pasie, tak aby mogła podeprzeć się o jej ciało. Bez większych problemów zniosła jej swoisty aromat. Doprowadziła ją do drzwi, które oddzielały sklep od zaplecza. Spojrzała czy Kira podąża za nimi. Powiedziała również do Jade:
- Nie mam chyba fatałaszków w Twoim guście, ale możesz sobie przegrzebać szafę. Może coś bardziej frywolnego w moim guście będzie pasowało do grzecznej wersji cioci Jade. – zaśmiała się wesoło, po czym poczuła jak wilgotna maź przechodzi na jej własne ubrania, dodała więc – I chyba ja też wezmę prysznic.
Otworzyła drzwi, na koniec jeszcze poprosiła Jacka:
- Mógłby pan później zanieść tasaki na górę? Nie ukrywam, że wolałabym je mieć w kuchni, niż w sklepie. A drzwi zamykam tylko na klamkę. Także proszę wchodzić jak do siebie.
Po prostu nie umiała się na niego złościć. Jeszcze raz spojrzała w te jego piękne, ciemne oczy i zniknęła za drzwiami z Jade i Kirą, jeśli blondynka za nimi podążała. Kiedy pokonały schody i znalazły się w mieszkaniu, odprowadziła przyjaciółkę pod prysznic. Sama poszła po brandy, dużą szklaneczkę i dwa duże ręczniki. Wiedząc, że Jade nie należy raczej do wstydliwych, zapukała cicho i powiedziała:
- Wchodzę!
Po czym po prostu weszła, nie czekając na odpowiedź. Położyła cały asortyment i zakrywając ironicznie oczy, wyszła z łazienki.
Będąc z Kira sam na sam, powiedziała:
- Smith jest w porządku, nie będzie chciał nas krzywdzić. Wracamy do piwkowania? Ja tylko zmienię koszulkę, bo sama zaczynam śmierdzieć jak najlepszy bezdomny na dworcu.
Nie przejmując się specjalnie obecnością gościa w pokoju, podeszła do szafy i wyciągnęła bawełniany podkoszulek oraz luźną beżową, koszulkę, na której centralne miejsce zajmował uroczy czarny kotek z błękitnymi oczami. Odwróciła się tyłem do Kiry i ściągnęła śmierdzącą koszulkę, dochodząc do wniosku, że jednak tylko koszulka śmierdzi. Jeśli Kira nie zmieniła kierunku wzroku, to mogła dojść do wniosku, że Irina bardzo sobie ceni wygodę, albo po prostu nie lubi staników, bo takiego nie miała. Od zwyczajne gołe plecy, bez żadnych cech szczególnych. Ubrała się szybko, śmierdzącą koszulkę rzuciła koło drzwi do łazienki, mając na pamięci, że jak Jade wyjdzie, to wrzuci je do kosza na pranie. Usiadła na łóżku z piwem w ręku i odezwała się do Kiry:
- Trzeba wyluzować. Przynajmniej ja mam dość stresu na dzisiaj. Zdrówko?
Wzięła piwo, podnosząc je w kierunku blondynki, czekając na przypieczętowanie toastu. Spoglądała na jej twarz, mając nadzieję, że będzie się czuła bardziej komfortowo, nie mając przed oczami wkurzającego ją mężczyzny.

[z.t. wszystkie piękne panie, impreza na górze!]
licznik słów: 829
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 567
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

09 mar 2018, 10:30

[z mieszkania]
Przejście przez drzwi, a potem zejście ze schodach. No dziwne są wypadki przy Jacku Smicie. I tak, jak przez drzwi ją przeciągnął, tak po schodach po prostu pomógł zejść, wspierając. Puścił ją, kiedy tylko znaleźli się na dole. Przechodzenie przez drzwi było szokujące, bo w chwili, kiedy jej ciało spięło się całe, tuż przed zderzeniem z deskami, nie było już desek. Mrugnęła? A to pech.
- Skoro nie zna pani jego rozkładu dnia, to rozumiem, że nie jesteście bliskimi znajomymi? Nie musi pani go zawiadamiać. Na pewno jeszcze będziecie mieli okazję się spotkać. Chyba. - Jak gdyby nigdy nic, kontynuował rozmowę, którą przerwali na czas wychodzenia z mieszkania.
licznik słów: 126
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

10 mar 2018, 0:22

Pomijając wspomnienie rodziców dziwnie się robi, gdy graczka czyta o czymś w Kirze. Czyżby Los planował jej niespodziankę? Kira na pewno nie byłaby zadowolona zajściem w ciążę. Barmanka za wszelką cenę zawsze unikała takiej możliwości. Właśnie dlatego chociażby tabletki były normą w jej życiu codziennym. No ale Los to Los i nie będzie graczka zgadywać co może się wydarzyć. Chyba lepiej tego unikać. Kira nieświadoma możliwości Jacka zmarszczyła brwi, gdy tylko ten złapał ją za rękę. Odruchowo się szarpnęła. Czując jednak siłę chwytu przestała przypominając sobie przy tym jak ten magicznie poruszał jej bronią w sklepie. Po przejściu przez drzwi była mocno zdziwiona. Uniesione brwi wyraźnie wskazywały na brak zrozumienia aktualnej sytuacji. Kilkakrotnie spojrzała na drzwi za sobą gdy schodzili po schodach. Dobrze, że Jack pomagał jej zejść, bo zapewne skończyłoby się to jej upadkiem ze schodów. Jej serducho mocniej zabiło. Niezwykle posłusznie zeszła z nim na dół. Tam wsparła się o ladę patrząc na mężczyznę. Potrząsnęła głową i przetarła twarz dłońmi by się na szybko ogarnąć. Splotła swe ręce pod piersiami i spojrzała na Mężczyznę. Powróciła myślami do Jamesa.
- Poznaliśmy się wczoraj wieczorem, w barze gdzie pracuję. Co zaś do wspólnego spotkania to oboje nie chcemy sobie go odpuścić. Pańskie "chyba" rodzi we mnie pytanie "dlaczego" - stwierdziła mrużąc swoje brwi delikatnie. Nie miała zamiaru rozwodzić się nad tym dlaczego chcą się spotkać ponownie. W końcu to ich prywatna sprawa i co kogo to obchodzi. Pytań w głowie było co raz więcej. Stanowczo za dużo informacji dla niej jak na jeden dzień. Chciałaby wrócić do domu, wyciągnąć wódeczkę i posłuchać dobrej muzyki na rozluźnienie lub wziąć długi prysznic by rozluźnić swe mięśnie, które teraz są niezwykle spięte. Całe jej ciało mówiło o tym, że jest spięta i poddenerwowana a zarazem zdezorientowana. A takiego stanu rzeczy stanowczo nie lubiła.
licznik słów: 378
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 567
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

13 mar 2018, 9:03

Jack mimo bycia najbardziej wrażliwym na zmiany w nastroju, teraz okazał się drętwy jak kłoda. Najwidoczniej nie chciał nijak komentować jej zmieszania. Na szczęście nie uciął rozmowy, bo to wprowadziłoby dodatkowy element skonfundowania Kiry.
- Pozwoliłem sobie nie czytać pani przyszłości. Tym samym pozostawiam sobie rodzaj niepewności, co do waszego spotkania. My działamy odrobinę inaczej, niż przeciętni ludzie, Kiro. My nie pokładamy nadziei w tym, że coś może się stać. My sami przyszłość układamy, zmieniając biegi czasu. Uszanowałem jednak pani niezależnego ducha, nie predestynując pani zachowań w żaden sposób. A więc "chyba" się pani z nim spotka. - Odpowiedź była, mimo iż dość okrągła, wystarczająco wyczerpująca.
licznik słów: 130
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

13 mar 2018, 22:26

Uniosła brwi na wieść, iż pozwolił sobie nie czytać jej przyszłości. Co kurwa proszę? Miałby czytać jej przyszłość? W sumie dobrze, że nie zabrnął tak daleko i nie wpierdzielił się jej do intymnego życia. Chociaż kij go wie co i tak już się tam dowiedział. Zmarszczyła brwi na te myśli i spojrzała na niego nieufnie. Nie podobało się jej to i przy okazji tylko wywoływało, że tym bardziej chciała zaszyć się na resztę dnia we własnym mieszkanku. Tekst o jej niezależnym duchu i jej zachowaniach rozbawił ją. Nie wytrzymała i parsknęła śmiechem. Zakryła twarz dłońmi próbując się uspokoić. Przetarła oczy z łez i spojrzała na mężczyznę.
- Wybacz, ale rzucona klątwa jakoś temu przeczy, ale ok.... Niech Ci będzie. - powiedziała jak już się w miarę uspokoiła. - No dobra. Czy coś jeszcze na dzisiaj muszę się dowiedzieć? Bo nie wiem czy mogą zacząć na spokojnie trafić wszystkie informacje czy też jeszcze zostanę zasypana kolejnymi informacjami hmm?
licznik słów: 182
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 567
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

18 mar 2018, 22:53

- Nie widzę powodu, dla którego miałbym męczyć panią moją osobą. - Skoro nie miała więcej pytań, to i nie miał na co odpowiadać. Wskazał jej gestem drzwi wyjściowe, najwidoczniej chcąc dokonać tego, co przy wychodzeniu z mieszkania. Dzisiaj sklep Iriny był zamknięty dla gości, a panny Adams i Tymoszenko same będą musiały ogarnąć, cóż im będzie pisane później.
licznik słów: 70
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

24 mar 2018, 13:28

Kobieta z ulgą przyjęła wiadomość o tym, że ich rozmowa dobiega końca. Czas wrócić do siebie, ogarnąć się i przemyśleć to wszystko. Ach, no tak. Nie może zapomnieć o wysłaniu informacji do Vlado. Chyba lepiej byłoby do niego zajść i z nim pogadać. Na pewno upierałaby się, aby niektóre rzeczy jej wyjaśnił. A upierdliwa potrafiła być i to bardzo. jego gest wywołał u niej niewielki dreszcz. No i znów ma przechodzić przez zamknięte drzwi? To trochę creepy. Odetchnęła głęboko i podeszła do mężczyzny aby mieć to już z głowy.
-Zapewne jeszcze się spotkamy nieprawdaż? - było to raczej stwierdzenie niż pytanie.
licznik słów: 120
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 567
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Sklep Okultystyczno-Zielarski

24 mar 2018, 13:43

- Istnieje taka możliwość - Zapewnił, nim wyszedł z Kirą na zewnątrz. Kiedy przeszli przez drzwi, Kira była już sama. Marionetkarz ulotnił się szybciej niż można się było tego spodziewać po tym cholernym magiku. Nigdzie nie było po nim śladu.
Za to wyżej na niebie pojawił się spory ptak, który jednym machnięciem skrzydłami rozpraszał mgłę i chmury.
[z/t]
licznik słów: 67
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.

Wróć do „Hampstead”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość