Stacja metra Hampstead

Otoczona jest dzielnicami: Swiss Cottage, Highgate, Willesden, zamieszkała przez Cyganów i ludzi wolnych zawodów. Jest to także dzielnica pubów i kawiarenek.
Awatar użytkownika
Alexander Rierich
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 186
Rejestracja: 14 maja 2017, 15:00

Re: Stacja metra Hampstead

03 sie 2017, 12:00

Rozglądał się uważnie wokół, tak aby niczego nie przeoczyć. Zerknął nawet na swój telefon, ale z nieprzyjemnym grymasem na twarzy stwierdził, że nic to nie da. Nie było sygnału, a robienie zdjęć w tym momencie nie miało najmniejszego sensu. Schował telefon do kieszeni i przyspieszył kroku. Podczas gdy Jade i Jackie rozprawiały się z nie do końca zidentyfikowanym monstrum, Alex zatrzymał się na chwilę, poczekał na nie, ale zaraz dołączył do Perseidy i... Charliego.
Po chwili szli korytarzem i znaleźli się w miejscu osobliwym. Obrzuciwszy nieufnym spojrzeniem krokodyle podążył za wspomnianą wcześniej dwójką, ażeby na samym końcu doznać odojebliwej jasności od kobiet podobnych do przedszkolanki. Przyglądał się im z równym zainteresowaniem, jednak nie na tyle długo, aby uznać to za w pewien sposób niegrzeczne. Uwagę przyciągał ktoś inny. Czarnoskóry mężczyzna.
licznik słów: 153
Awatar użytkownika
Jackie Kowalsky
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 524
Rejestracja: 09 mar 2017, 22:44

Re: Stacja metra Hampstead

06 sie 2017, 10:12

Było to wręcz absurdalne co się działo. Jackie, jak to prawdziwa niezależna kobieta, nie polegała na świetle Perseidy, a oświetlała sobie drogę telefonem. Co prawda to prawda, że również się szybko wycofywała, by nie dać się złapać cuchnącym potworom, do których już nie miała obiekcjo strzelać.
Atmosfera zagęstniła się i urozmaiciła zjawieniem się w sali... Albo raczej ujrzeniem Króla Mórz.
- To ty?!! - TaDaaam! Fuknęła wskazując niegrzecznie palcem w kierunku czarnoskórego kolesia, co jeszcze pare godzin temu odwiedzał ją w szpitalu. - Ty sukinsynie! Potrąciłeś mnie! - A jednak pamiętała. - I jeszcze okradłeś! - Hip, hip hurra stereotypy. Do tego wkopanoe Perseidy co ich tu sprowadziła. Z tego wszystkiego umknęło jej to, że coś się działo na korytarzu, z którego przyszli. Była teraz zbyt przejęta i to w ten negatywny sposób.
licznik słów: 160
Awatar użytkownika
Jade Adams
Bless
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 240
Rejestracja: 09 mar 2017, 22:42

Re: Stacja metra Hampstead

06 sie 2017, 18:44

Czy potwór nie żyje? Nie wiadomo, ale przynajmniej został zatrzymany i być może unieruchomiony na tą chwilę, co faktycznie umożliwiło pójście za Perseidą czyli dokonanie jedynej rozsądnej jak się wydawało rzeczy. Wycofywała się tak szybko jak było to możliwe.
W końcu dotarli do Króla Mórz. I cóż pierwszym zdziwieniem było to, że Jade widziała już tą twarz nieco wcześniej w szpitalu. Jedna z twarzy, których nie znała. Jednak jeszcze większym zdziwieniem był wybuch Jackie, która oskarżyła Króla, o to, że ją potrącił. Jade tylko westchnęła. Wszystkie starania by nie drażnić nadnaturalnych właśnie szlag trafił. Cokolwiek by zrobiła to już nie zatrze tego wrażenia. Może jednak dzięki temu zwróciła uwagę na to co dzieje się w korytarzu, a raczej na dźwięki z niego dochodzące.
-Jackie, Alex, nie to, że chciałabym przerywać tą uroczą konwersacje, ale sądząc po odgłosach chyba mamy nieproszonych gości rzuciła nieco naglącym głosem.
licznik słów: 191
Obrazek
Awatar użytkownika
Los
Na urlopie
Dane:
Posty: 577
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Stacja metra Hampstead

09 sie 2017, 7:35

Perseida była głucha na to, co było w korytarzu. Skupiła się na tym, co Jackie powiedziała w kierunku Króla Mórz. Potrącił ją?! Już pal cios fakt, że Kowalsky zapomniała o pełnym szacunku dla tego, który ich ratował. Potrącenie i kradzież? Percy zacisnęła wargi w wyrazie skrajnego oburzenia. Była oburzona na Króla, nie na Jackie.
- A więc wasze spotkanie było zapisane w gwiazdach. Jak zawsze to, co słuszne wyszło mi przypadkiem. - Percy traktowała swojego władcę z szacunkiem, ale i dezaprobatą.
Władca Mórz i Oceanów wyszedł spośród kobiet. Jego twarz okryła się cieniem. Kiedy się odezwał, jak zawsze miał spokojny ton, moralizujący. Sama wypowiedź zaś stanowiła formę ominięcia zarzutów.
- Czemu zabrałaś tę biedną, potrąconą kobietę ze szpitala, Perseido? - Konspiracyjnym zaś tonem dodał - Wiesz, że boi się strzykawek?
- Ja jej ze szpitala nie wyciągałam! CZEMU POTRĄCIŁEŚ KOBIETĘ TREFNISIA? - Syknęła wściekle. A potem spojrzała na Jackie, właściwie z zastanowieniem. - A ty czemu nie jesteś w szpitalu, tak właściwie?
O powodzie opowiedzieć mogła trochę więcej Jade, nieprawdaż?
licznik słów: 208
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Alexander Rierich
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 186
Rejestracja: 14 maja 2017, 15:00

Re: Stacja metra Hampstead

10 sie 2017, 10:45

Miał wrażenie jakby znalazł się w niewłaściwym miejscu, czasie i Bóg sam jeden wie co jeszcze. Obejrzał się za głosem dochodzącym z korytarza, po plecach przeszły mu ciarki, które zniknęły i pojawiły się ponownie z cichym odgłosem chlupotania, gdzieś w oddali. Irracjonalna myśl przemknęła przez jego głowę. Krokodyle, kontrolowane przez... teraz właściwie kogo? Przez te jaśniejące przedziwną jasnością istoty? Nie było to w tym momencie aż tak ważne. Nie tak ważne jak dzika świadomość, że gady były strażnikami wejścia do tego pomieszczenia.
Wycofał się, bardziej w kierunku Jade. Absolutnie nic nie mówił, kojarząc ciemnoskórego jako jednego z odwiedzających przy łóżku Jackie. Jak na kobietę, która została potrącona, faktycznie zaczęła szybko zdrowieć. Miał ochotę przysiąść na jakimś kamieniu, ale istniało duże prawdopodobieństwo, że wpakowałby dupsko w nieruchomy pysk jakiegoś krokodyla. Przysłuchiwał się temu co było mówione, ale był jednocześnie uważny. W końcu miejsce, w którym się znaleźli, było wyjątkowo niebezpieczne.
licznik słów: 196
Awatar użytkownika
Jade Adams
Bless
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 240
Rejestracja: 09 mar 2017, 22:42

Re: Stacja metra Hampstead

15 sie 2017, 10:55

Świat naprawdę musi być mały skoro to Król Mórz potrącił Jackie. Albo, w co bardziej wierzyła Jade, nie ma na świecie zbyt wielu przypadków, a to, że są tutaj w obecnym towarzystwie tylko to potwierdza. Przechyliła na bok głowę przysłuchując się konwersacji Perseidy i Króla Mórz. Ciekawe, musi on mieć dużo większe znaczenie niż przypuszczała, po raz kolejny pojawia się w krótkim czasie. U Jackie w szpitalu, a wcześniej wszędzie jego znaki gdy szukała monet. Ciekawe dlaczego akurat on a nie kto inny. Wciąż trzymała ręce zaciśnięte na pistoletach gdyby jednak krokodyle przegrały walkę z gośćmi z lustra.
-Cóż szpitale to mało przyjemne miejsca i Jackie czuła się tam mało komfortowo. Poza tym jako rasowy detektyw nie mogła usiedzieć na miejscu, praca nie daje jej spokoju. Szczególnie pewne niepokojące sprawy, związane w różny sposób z... wodą. O karteczce od Marionetkarza nie miała zamiaru mówić, to nie ich sprawa. Pierwsze stwierdzenie było prawdą, drugie cóż, skoro jedna ofiara zginęła w bryle lodu, a druga się utopiła we własnym łóżku, być może oni będą mogli rzucić nieco więcej światła.
licznik słów: 221
Obrazek
Awatar użytkownika
Jackie Kowalsky
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 524
Rejestracja: 09 mar 2017, 22:44

Re: Stacja metra Hampstead

15 sie 2017, 11:09

W sumie to drażniło ją, że Perseida w kółko powtarzała "Trefniś" jakby nie potrafiła nazwać kogokolwiek po nazwisku. Może była lekko cofnięta w rozwoju? Dla Jackie kojarzyła się z dziecinadą. W sumie to wszystko było przedszkolem. Co właściwie miała teraz zrobić? Jak zakończyć ten denny teatrzyk? Nie starczyłoby jej naboi, by wszystkich zastrzelić, a zasięgu w telefonie nie było. Nie miała ochoty już w tym uczestniczyć. Wystarczyła jej nawiedzona Jade, ale cała sekta? Nie miała nawet zamiaru z nimi dyskutować.
Jackie rozejrzała się po miejscu w poszukiwaniu wyjścia i zrobiła tył zwrot. Jeśli nie było żadnej drabinki, bądź tabliczki z napisem "exit", to wycofała się w stronę z której przyszła. Wolała się zmierzyć ze śmierdzącymi stworami, niż siedzieć z tymi patałachami.
licznik słów: 154
Awatar użytkownika
Los
Na urlopie
Dane:
Posty: 577
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Stacja metra Hampstead

17 sie 2017, 18:33

A może kurna nie znała tego nazwiska? Tak samo jak w sieci pojawiały się wyłącznie pseudonimy, a ludzie nie znali swoich personaliów. Tak było i w tym wypadku. Perseida nie umiałaby nazwać Trefnisia nazwiskiem. Widziała go, ale jej życie nie kręciło się wokół tych samych kręgów. Wybierała o wiele młodszą grupę - przedszkolaków, gdy chodziło o wybór zawodu. A kim była w czasie trwania tych wszystkich lat? To opowieść na inny wieczór.
Odpowiedź Jade była na tyle wystarczająca, że Percy po prostu się zamknęła. To kto inny miał z nimi rozmawiać. Chociaż właściwie... nie wiedziała, czy to dobry pomysł, by Król Mórz i Toalet (jakoś tak się przylepiło... jak srajtaśma w miejskim kiblu) sam mówił za cały ten pomysł, zwłaszcza, że miał ostre komplikacje w kontaktach z Jackie.
- Z wodą? - zdziwił się mężczyzna. - Woda jest potrzebna do życia każdej istocie na Ziemi. Jaki problem można mieć z wodą?! - Wsunął dłoń do wewnętrznej kieszonki w marynarce i wyciągnął z niej monetę. Kciukiem strzelił nią w kierunku Jackie, jak rasowy hazardzista. - Byłem oddać, ale przeszkodzono nam. No więc wróćmy do początku. Witajcie. Co was sprowadza do tuneli pod Londynem? Tylko nie mówcie, że jesteście tu na usługach Wielkiego Złego i chcecie nas powstrzymać przed bardzo skrupulatnie zaplanowanym i wykonywanym zatapianiem kanałów! No w to bym po prostu nie uwierzył, haha!
Percy, która nie stała już przodem do Króla, strzeliła po prostu facepalma, ale twardo milczała. Charlie za to gdzieś zniknął, kręcąc się przy wejściu. Był ewidentnie istotą obronną i wolał się nie mieszać w wywody ludzi i Króla.
licznik słów: 311
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Jade Adams
Bless
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 240
Rejestracja: 09 mar 2017, 22:42

Re: Stacja metra Hampstead

23 sie 2017, 23:24

Jade natomiast w przeciwieństwie do Jackie nie miała nic przeciwko przebywaniu z istotami nadnaturalnymi, w końcu całe życie w nie wierzyła, a teraz miała dowód, ze ta wiara była słuszna i że się nie pomyliła. Przezwisko 'Trefniś' jakoś średnio jej przeszkadzało, mieli inne rzeczy i to w dodatku bardziej palące na głowie jak chociażby te śmierdzące zombie. Z racji pełnionej przez mężczyznę funkcji nie była zaskoczona, że nie pojmował jak można mieć problem z wodą.
-Niektórzy niestety się topią. Nieciekawa sprawa. Ciekawa jest za to kwestia jak można utopić się w swoim łóżku na piątym czy szóstym piętrze. rzuciła po czym słysząc powitanie skinęła lekko głową.
-Dziękujemy za gościnę. Nazywam się Jade, Wielki Zły brzmi intrygująco, ale nie wydaje mi się bym była na jego usługach. Choć z chęcią bym się dowiedziała jaki jest powód...zatapiania kanałów? i kto by pomyślał, że to Jade wystawią do rozmowy, podczas, gdy reszta robi nie wiadomo co!
licznik słów: 194
Obrazek
Awatar użytkownika
Alexander Rierich
Dane:
Odpisy: szybko - zazwyczaj codziennie
Posty: 186
Rejestracja: 14 maja 2017, 15:00

Re: Stacja metra Hampstead

07 wrz 2017, 20:59

Na usługach wielkiej, kurwa stopy. Cała ta zbieranina wyglądała jak przebierańcy na Boże Narodzenie w Camden albo na wylocie krajowej, przy tych śmiesznych stoiskach z choinkami. Właśnie, Urwali się z choinki. Śmierdzące, ściekowej choinki, którą najpewniej zapierdolili ze szpitala psychiatrycznego. Nie, nie ufał temu co widzi. Może w trakcie nawdychali się jakiegoś świństwa. Z drugiej strony, wąż, jego przemiana w opryskliwego Charliego, te stwory... Może to halucynacje, może sam Alex jest w psychiatryku? Na silnych lekach, które wyżerają dziurę w jego zmęczonym i tak mózgu?
- Alex. - rzucił zaraz za Jade, oglądając się na boki uważnie. Podobnie do Jackie, chciał sprawdzić jak stąd wyjść i gdzie mniej więcej mogą się znajdować, jeśli liczyć przejście od stacji pod ziemią. Pod jakim budynkiem, ulicą mogli uciąć sobie właśnie tę uroczą pogawędkę?
- I mam pytanie - wystawił rękę w kierunku Jade, że on chce teraz mówić. - zanim zacznie się to niezrozumiałe pierdolenie... mógłbyś mi powiedzieć w jakiej bajce gramy? Bo trochę mi się wszystko - Zgiął w łokciu wystawioną wcześniej rękę i zaczął obracać otwartą dłonią wokół własnej głowy, tuż przy lewym uchu. - pochrzaniło. Może nie jestem godzien odpowiedzi? Chuj mnie to obchodzi. - opuścił ręce do boku. Przystąpił kilka kroków do przodu. Już nie wyglądał groteskowo. - Ale są ludzie, dla których warto się dowiedzieć - uniósł brwi. Ciśnienie mu rosło? Nie, ugryzł się w język, bo chciał powiedzieć o córce, ale nikomu z nich nie ufał. Ani trochę. - czy nie jesteśmy narażeni na uduszenie ze strony wróżki zębuszki, gadającego szlauchu i czarnego alfonsa z kanałów. - Ostatnie zabrzmiało rasistowsko, chociaż nie miał zamiaru go urazić w ten sposób.
licznik słów: 319

Wróć do „Hampstead”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość