Redmans Road 101

Dom Jamesa Tyrskiego

Awatar użytkownika
Zły Wilk
Mistrz Gry
Posty: 81
Rejestracja: 21 wrz 2017, 16:20

Redmans Road 101

07 lip 2018, 17:40

Jednorodzinny domek, z zewnątrz niczym nie odróżniający się od identycznych, ustawionych w szeregach po tej stronie ulicy. Okolica była spokojna. Mieszkańców nie było zbytnio widać, a jeżeli już byli, to głównie ludzie starsi, lub typowi przedstawiciele średniej klasy, zbyt zajęci swoją pracą i codziennością by interesować się czymkolwiek więcej. James lubił to miejsce. Nie kręcił się nikt obcy. Sam również nie wnikał w sprawy które go nie dotyczą. Nie zawierał bliższych relacji z sąsiadami, choć cieszył się jakimś szacunkiem, może nie że względu na swoją pracę, status weterana, czy fakt że miał u siebie broń, o czym powszechnie wiedziano, ale przez, spontaniczną pomoc osobą starszym, i tym które potrzebowały jakiejkolwiek pomocy.
Za domem znajdował się niewielki skrawek ogrodu, którego James utrzymywał w jako takim stanie. Nic wyróżniającego się w okolicy. Wysoki płot, żywopłot i kilka krzaków.
Wnętrze domo mogło natomiast być już sporym zaskoczeniem. Nowocześnie, wygodnie i przede wszystkim funkcjonalnie.
licznik słów: 180
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Redmans Road 101

07 lip 2018, 17:50

Tak jak powiedziała tak i zrobiła. W ciągu dwudziestu minut od ostatniego SMSa Kira pojawiła się pod domem James'a. Wysiadając z taksówki poprawiła blond włosy i ruszyła do drzwi wejściowych. Z przyjemnością myślami wróciła do pierwszej nocy jaką tu spędziła. Uśmiechnęła się pod nosem. Trzeba bylo jednak przyznać, że zarówno ich pierwsze spotkanie, jak i dzisiejsze do normalnych należeć nie będzie. Za pierwszym razem spotkali wielkiego robala, a teraz miała dopowiedzieć sporo ciekawostek. Dommslala si, że i on ma jakieś nowinki skoro chciał pogadać. Wątpiła, by chciał zapytać tylko jak jej zdrowie bądź czy ma pożyczyć kasę. Gdy tylko znalazła się przy drzwiach nacisnęłam dzwonek i czekała cierpliwie aż mężczyzna otworzy jej drzwi.
licznik słów: 144
Awatar użytkownika
James Tyrski
Bless
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 118
Rejestracja: 04 cze 2017, 14:30

Re: Redmans Road 101

07 lip 2018, 18:10

Nie spodziewał się że pojawi się tak szybko. Mógł tylko zgadywać czym to było spowodowane. Wrodzona ciekawość i chęć przeżycia z nim kolejnej przygody, czy... chęć przeżycia innej przygody?
Dziś mógł zaoferować jedno i drugie. Zastanawiał się tylko nad kolejnością. Gdy otworzył drzwi rzucił szybko okiem czy w okolicy nie ma czegoś podejrzanego, nowego, w sumie, sam nie wiedział czego. Potem dopiero spojrzał na stojącą przed nim blondynkę. Mmhmmmm... zdecydowanie kolejność będzie trudną decyzją. Od razu przypomniało mu się wszystko, a przynajmniej najprzyjemniejsza cześć nocy którą ze sobą spędzili jakiś czas temu.
- Wejdź. - Kiwnął głową i przesunął się na bok by wpuścić swojego gościa i zamknąć za nim drzwi na zamek.
licznik słów: 125
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Redmans Road 101

07 lip 2018, 18:20

Miała wolne, nie miała nic do załatwiania więc mogła szybko przyjechać. Nie szła na imprezę więc nie szykowała się pół godziny. Miała na sobie szorty, czarny podkoszulek z czachą i w ręku trzymała skórzaną kurtkę. Kto wie w końcu o której stąd wyjdzie.
Zaproszona weszła do środka. Gdy zamknął za nimi drzwi odwróciła się w jego stronę. Rzuciła mu się na szyję i pocałowała namiętnie. Przylgnęła do niego.
- Dobrze widzieć Cię całego. Ten świat jest bardziej popierdolony niż się kurwa wydaje - mruknęła mu do ucha i znów go pocałowała. Cieszyła się, że go widzi. W głowie miała mętlik po spotkaniu z Marionetkarzem w domu Iriny.
licznik słów: 137
Awatar użytkownika
James Tyrski
Bless
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 118
Rejestracja: 04 cze 2017, 14:30

Re: Redmans Road 101

08 lip 2018, 22:29

- Wiem coś o tym... - Opowiedział dopiero w chwili gdy miał wolne usta, po drugim pocałunku. Nie śpieszył się z tym, to było przyjemne powitanie. Smak jej ust, zapach i bliskość ciała, zgrabny kształt który objął ramieniem gdy się w niego wpiła. Tak dużo przyjemności wynikających z tak prostych rzeczy. James robił to stanowczo za rzadko.
- Dobrze wyglądasz. - Prawdę powiedziawszy wyglądała tak dobrze, że mógłby zedrzeć z niej ubrania i wziąć tu i teraz. Ale na to przyjdzie jeszcze czas. I choć nie po to ją tu wezwał, nie odmówił by sobie tego. Pod warunkiem że zostaniu tu po tym co ma jej do powiedzenia. Tego nie był już taki pewien.
- Musimy pogadać , wchodź - Ruszył w stronę salonu, konkretniej, barku. Nie chciał zaczynać od razu z grubej rury. Właściwie nie wiedział jak zacząć. Co z tego ze on wiedział? Widział. Musiał to teraz sprzedać, sprawić by uwierzył w to drugi człowiek. Beznadziejna sytuacja. Nie pytał czy się czegoś napije. Od razu rozlał wódkę do dwóch kieliszków. Może trochę z tym przesadził, ale jej być może będzie łatwiej, on też na trzeźw słabiej się czuł z tym wszystkim.
- Usiądź. - Podał napełnione naczynie.
licznik słów: 218
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Redmans Road 101

08 lip 2018, 23:33

Westchnęła cicho zadowolona czując, jak ją obejmował. Jego dotyk był przyjemną odmianą od ostatnich kilku dni. Jego zapach nieco ją uspokajał, no i oczywiście podniecał. Och, z przyjemnością nie odrywałaby się od niego nawet na chwilę. No ale cóż, rozmowa czekała, a chyba lepiej było załatwić niektóre sprawy wcześniej, by móc później się odprężyć w doborowym towarzystwie. Na komplement puściła mu oczko i wypuściwszy go ze swych objęć zgrabnym krokiem ruszyła do salonu. Rzuciła na kanapę swoją skórzaną kurtkę. Przyjęła od mężczyzny kieliszek wódki. To, że kazał jej usiąść przedstawiało sprawę poważnie. Nie zaskoczyło to jednak dziewczyny. Ona sama miała również sporo ciekawostek do opowiedzenia. Usiadła, a jej mina wyraźnie spoważniała. Westchnęła cicho.
- Tylko bez ogródek. Wal prosto z mostu. - powiedziała patrząc na niego. Wolała usłyszeć wszystko raz a porządnie, bez zbędnego pierdolenia i owijania w bawęłnę.
licznik słów: 177
Awatar użytkownika
James Tyrski
Bless
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 118
Rejestracja: 04 cze 2017, 14:30

Re: Redmans Road 101

09 lip 2018, 18:41

Nie specjalnie dbał o to czy zostanie wzięty za wariata. Po części już nim przecież był, choć Kira nie miała jeszcze okazji by się o tym przekonać. Kwestia czasu zapewne. Trudność polegała na tym by przedstawić to co miał do powiedzenia, w miarę przyswajalny sposób. "Prosto z mostu" - było fatalną opcją, ale zdaje się, nie dysponował obecnie niczym lepszym. Odstawił opróżniony kieliszek na stolik, usiadł na przeciwko dziewczyny, pochylony lekko do przody splótł ze sobą dłonie i zaczął mówić.
- Pamiętasz co widzieliśmy tamtej nocy? - Nie czekał na odpowiedź, takich rzeczy łatwo się nie zapomina, kontynuował. - Chmurę robaków które uformowały się w coś, coś co porwało tamtego faceta. - Zatrzymał się na chwilę. Krótka edycja, nie musi jej przecież od razu mówić wszystkiego.
- Bardzo chciałem by to nie było prawdziwe... Rzecz w tym że znalazłem odpowiedzi. Właściwie to one mnie znalazły... Jesteśmy zamieszani w to oboje i będę chciał prosić cię o pomoc. Są pewne rzeczy które trzeba zrobić i będę do tego potrzebował ciebie. - Kolejna przerwa.
- Wierzysz w jakichś bogów?
licznik słów: 198
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Redmans Road 101

09 lip 2018, 22:06

Sama również wychyliła kieliszek. Wzięła głębszy oddech odstawiając go na stolik. Założyła nogę na nogę i patrzyła na mężczyznę słuchając go uważnie. Prosiła prosto z mostu, a otrzymała pierdolenie kotka za pomocą młotka. Wszystko na okrętkę bo... Może się bał? A może po prostu nie wiedział jak to ująć? Kij wie. Spojrzała na niego znacząco lekko przechylając głowę.
- James... Wiem o Tartarze, końcu świata, siłach mroku. Wiem mało, właściwie w chuj mało. Jednak pewien dżentelmen, który mnie uświadamiał, rzucił na mnie jebany urok. Otóż ten urok, jeśli będę przeklinać w zasięgu jego słuchu powoduje, że przy każdym wypowiedzianym przekleństwie wypluję żabę. Jebaną, obślizgłą żabę. Dodatkowo dowiedziałam się, że jeden z moich szefów z gangu, nie nazywa się tak jak twierdzi, a tatuaże które mi wykonał są jakimiś jebanymi czujkami. Kij wie właściwie na co. Czy w coś wierzę? Ja wierzyłam jedynie w siły wyższe, ale w nic konkretnego. W dokumentach jestem katoliczką. Czy możesz teraz powiedzieć mi wprost o co chodzi? - zapytała po wyrzuceniu z siebie tego, co chciała.
licznik słów: 220
Awatar użytkownika
James Tyrski
Bless
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 118
Rejestracja: 04 cze 2017, 14:30

Re: Redmans Road 101

11 lip 2018, 17:02

Teraz dopiero rozumiał. Teraz dopiero to wszystko zaczynało nabierać głębszego sensu. To dlatego Atena kazała mu trzymać Kirę blisko przy sobie. Dlatego to właśnie ona była przynętą. Bardzo brzydkie zagranie, ale teraz nie było sensu się nad tym rozwodzić. Niepodziewanie otrzymał kolejny puzelek. Kolejną część zagadki która pozwoli mu korzystać z tej całej wiedzy którą otrzymał, i z którą nie do końca jeszcze wiedział co zrobić.
Chciał już zapytać o to skąd siedząca przed nim dziewczyna wie to wszystko, ale nie przerywał dopóki nie skończyła mówić. W trakcie słuchania mimowolnie kąciki jego ust unosiły się. Nie potrafił sobie nawet wyobrazić jak obrzydliwie musi się czuć osoba wypluwająca płaza, który nagle pojawił się w jej .. przełyku? Jednak, widok tego zjawisko musiał być dość zabawny. Ale cieszyło go coś jeszcze. Nie był sam. Nie był wariatem, a przynajmniej nie pojedynczym przypadkiem. Teraz mógł odpowiedzieć na jej pytanie. "Wprost." Gdy miał już pewność że zostanie to zrozumiane.
- Muszę wykonać rytuał zamknięcia jednej z Pieczęci. Samemu nie dam rady. Potrzebne jest cztery - pięć osób, które przy tym będą. Jest kilka sposobów by tego dokonać. Najprościej z wykorzystaniem pewnej księgi. Inne sposoby wymagają... znacznie bardziej skomplikowanych i długotrwałych przygotować. Na które nie mamy już czasu. - Nie uśmiechał się już. Uniósł wysoko brwi czekając z ciekawością na odpowiedź.
- A i chyba będę w stanie pomóc Ci z tą klątwą. - Dodał po chwili. - Zainteresowana?
licznik słów: 273
Awatar użytkownika
Kira Rains
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 359
Rejestracja: 08 cze 2017, 14:15

Re: Redmans Road 101

11 lip 2018, 18:46

Doskonale widziała ten jego uśmieszek, gdy opowiadała o żabach. Nie było co mu się dziwić. Wyobrażenie sobie sytuacji, gdy ktoś przy was pluje żaba faktycznie jest zabawne. Co innego dla osoby polującej, czyli samej Rains. Nie jest to zbyt przyjemne, zwłaszcza jak wydaje się, jakby miał się człowiek zaraz tą żaba udławić albo razem z nią zhaftować.
Kobieta uniosła nieco brwi słysząc o rytuale oraz pieczęci. Przypomniała sobie jak Marionetkarzem wspominał o złamanych minimum dwóch. Niezbyt zadowalająca myśl. Wzmianka o księdze uświadomiła ją, że Irina została wciągnięta w magiczne spotkanie przez nieudany rytuał. Na ostatnie słowa jeszcze wyżej uniosła brwii. Patrzyła na niego zaskoczona. Mógł jej pomóc z tym cholernym urokiem? To dopiero niespodzianka.
- Zdjęciem klątwy zainteresowana jestem bardzo mocno. Zastanawia mnie tylko to, skąd masz taką wiedzę. Ja wiem jedynie to, co ci powiedziałam i właściwie nie więcej. No i prócz tego dowiedziałam się o innych osobach mających dziwne doświadczenia magiczne. Jednak Twoja wiedza znacznie przekracza nad to, o czym ja się dowiedziałam. - spojrzała na niego nieco podejrzliwie. Może ktoś mu coś zrobił i już nie był tym samym Jamsem? Może to w cale nie James tylko ktoś się pod niego podszywa? Czuła się nieco ogłupiała. Nie wiedziała co myśleć.
licznik słów: 251

Wróć do „London Borough of Tower Hamlets”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość