Delaford Street, Fulham, SW6

mieszkanie Jackie Kowalsky

Jest dzielnica mieszkalną, pełna domów czynszowych i szeregowych. Tu znajduje się siedziba dwóch pierwszoligowych drużyn piłkarskich - Chelsea i Fulham
Awatar użytkownika
Kostucha
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 301
Rejestracja: 09 mar 2017, 14:36

Delaford Street, Fulham, SW6

07 kwie 2017, 22:06

Mieszkanie Jackie Kowalsky

Jest to jedno z wielu wąskich szeregowych domów, których pełno było w Londynie, a szczególnie w Fulham. Podzielony był na dwa mieszkania. Pierwsze na parterze z dostępem na podwórko, drugie na wyższych piętrach. Jackie mieszkała na górze.
Obrazek
Dom był tak wąski, że na pierwszym piętrze mieścił się tylko dzienny pokój z kuchennym aneksem oraz miniaturowa łazienka. Natomiast na drugim piętrze była przestronniejsza sypialnia.
licznik słów: 84
Awatar użytkownika
Jackie Kowalsky
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 524
Rejestracja: 09 mar 2017, 22:44

Re: Delaford Street, Fulham, SW6

21 cze 2017, 22:06

(powrót ze szpitala i przygotowanie do dalszej wyprawy)

Na starcie musiała wytłumaczyć się właścicielce. Stara kobieta czyhała na Jackie od paru dni posądzając o wszystkie okropieństwa świata jakich się dopuszczała. Tak, ta starowinka nie miała dobrej opinii o swojej lokatorce, ale pieniądze nie śmierdzą, prawda? Za nic nie miała ze stanu w jakim ją zastała. Nawet opatrunek na czole nie zmiękczał serca właścicielce i cisnęła Kowalsky o spóźnioną płatność czynszu. Policjantka sfrustrowana wepchnęła jej wszystkie banknoty z portfela, a przy okazji odkryła, że zniknęła jej złota moneta.
- A to sukin... - Mruknęła przez zęby, ale widząc złowieszcze spojrzenie właścicielki szybko ewakuowała się na swoje piętro i zatrzasnęła drzwi mieszkania dosłownie przed nosem starej kobiety, która z niewytłumaczalnego powodu śledziła ją aż na samą górę.
"Żadnych gachów!" darła się zawsze i dopatrywała się takowych nawet po kilku dniach nieobecności Jackie.

Znalazła się w ciemnościach swojego mieszkania. Wszystkie okna były zasłonięte i panował ciężki zaduch. Mimo tego odetchnęła z ulgą, bo w końcu pozostała sama. Nie mogła jednak pozwolić Jade długo czekać, więc wzięła się szybko za ogarnianie. Pierwsze co, to rzecz jasna przebrała się. Nawet jeśli na zewnątrz panował upał, to zaciągnęła na nogi dżinsy, a przez głowę przeciągnęła biały t-shirt z symbolem anarchistów. Plaster z czoła zerwała prawie natychmiast i w lustrze obejrzała paskudną szramę, która wolno się goiła.
Chyba czas na zapuszczenie grzywki.

Standardowo letnia marynarka, w której może podwinąć rękawy, ale kabury nie założyła, za to wsadziła służbowy pistolet za pasek z tyłu. Dodatkowo zapasowy rewolwer schowany w nogawce. Ten sam, który dwa tygodni temu rozłożyła na części w ataku paniki...
Natychmiast odegnała tą myśl i przysiadła na moment na krześle. Wyciągnęła karteczkę Marionetkarza ze szpitala. W drugiej ręce trzymała już długopis, którym namiętnie klikała. Chciała zobaczyć, czy na kartce nadal widniało jej imię i chciała się tam dopisać. Jackie jednak nigdy, a to przenigdy nie siedziała na internetowych czatach, bo nie wiedziała co tam napisać. Służbowy się nie liczył z wiadomych przyczyn. Zatem z tego wszystkiego pokusiła się jedynie o dorysowanie serduszka. A bo czemu nie. ( @Los )
licznik słów: 446
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 466
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Delaford Street, Fulham, SW6

21 cze 2017, 23:13

Namalowane serduszko trwało jakiś czas w bezruchu, a potem pojawił się tekst.
Urzeka mnie twoja historia, Trefnisiu... Nie było przy tym żadnych symboli, ale czuć było, że autor srogo się śmieje z obiektu swoich drwin.
A weź spierd... definitywnie urażone męskie ego. Kolejny raz pojawiło się imię policjantki.
Miałaś zniszczyć tę kartkę, niegrzeczna dziewczyno.
Autor drugiego stylu pisma ponownie zareagował, już otwarcie ironizując, że kobieta się nie słucha.
Ten, który zwracał się do niej, już nawet na to nie reagował.
Nie zwracaj uwagi na tego starego buca. Co się stało Jackie? Czemu nie zniszczyłaś kartki?
licznik słów: 107
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.
Awatar użytkownika
Jackie Kowalsky
Na urlopie
Dane:
Odpisy: spokojnie - w ciągu 48 godzin
Posty: 524
Rejestracja: 09 mar 2017, 22:44

Re: Delaford Street, Fulham, SW6

21 cze 2017, 23:32

Teraz definitywnie wiedziała, że za żadne skarby tej kartki nie zniszczy. Był to jej jedyny dowód na to, że nie zwariowała i że naprawdę czatuje ze świstkiem papieru. Zaczęła ten papier oglądać, sprawdzając z czego właściwie jest, czy prześwituje, czy ma jakieś nadruki, jaka jest jego gramatura ( @Los ). Treść jaka się tam pojawiała nie trafiała do niej personalnie, choć kusiło ją trochę, by odpisać "nigdy nie miałam takiego bajeru, daj się nacieszyć". W sumie nadal nie wiedziała z kim pisze, choć z tyłu głowy coś maniakalnie próbowało się wbić z ujawnieniem tej tajemnicy.
Oj, nie, nie...lepiej nie.
Złożyła z powrotem kartkę i schowała do wewnętrznej kieszonki wraz z długopisem. Musiała wracać do Jade.

(z/t)
licznik słów: 141
Awatar użytkownika
Los
Mistrz Gry
Dane:
Posty: 466
Rejestracja: 09 mar 2017, 21:49

Re: Delaford Street, Fulham, SW6

21 cze 2017, 23:39

Kartka była zwyczajna. Żółtawa, z nadrukowanymi na stałe liniami, tak jak w najpopularniejszych papeteriach. Żadnego prześwitywania, czy chociażby przetarcia. Papier był o gramaturze kartki z zeszytu szkolnego. Pojawiające się zapiski nie odbijały się na drugą stronę.
licznik słów: 42
Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to Ci pamiątki przyniesie.

Wróć do „Fulham”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość