Jackie Kowalsky

34 lata
detektyw / policjantka
Wielka Brytania (rodzina polskiego pochodzenia)
Jaime Muray
Cechy
Fizyczne
Cechy
Społeczne
Cechy
Umysłowe
SiłaO CharyzmaO PercepcjaOOOO
ZręcznośćOO ManipulacjaOO InteligencjaOO
WytrzymałośćOOOO WyglądOOO SprytOOOO
TalentyUmiejętnościWiedza
Autorytet- Broń PalnaOOO Finanse-
BójkaOOO Etykieta- InformatykaO
CzujnośćO Krycie się- Lingwistyka-
Ekspresja- Oswajanie- MedycynaO
Empatia- ProwadzenieOO Nauka-
PrzebiegłośćOOO Rzemiosło- Okultyzm-
UnikiOO Sztuka Przetrwania- Polityka-
WysportowanieOO Walka WręczOO PrawoO
ZastraszanieOO Występy Publiczne- ŚledztwoOOO
Znajomość PółświatkaOO ZabezpieczeniaOO Wykształcenie-

Biografia


Kim właściwie ona jest? Sama się nad tym głowi każdej nocy, gdy kryzys mentalny wślizguje się pod kołdrę, by gwałtem rozewrzeć podwoje do mrocznych odmętów świadomości. Brzmi kuriozalnie, prawda? Lecz Jackie sama siebie widziała jako jako upadłego Wertera i stara się ten schemat przełamać. Nie chce być słaba. Nie chce też, żeby ją tak postrzegano. Dlatego spod tej maski obojętności, wydobywała nie raz prawdziwe oblicze łajdaka.

Nie wiodła złego życia. Jej rodzice nie byli alkoholikami, ani narkomanami. Pochodzili ze zwykłej klasy robotniczej i choć nie byli nadzwyczaj majętni to nigdy nie popadli w żadne długi. Nigdy. Gdy czegoś pragnęli to cierpliwie i konsekwentnie odkładali pieniądze. Przez to żyli skromnie, lecz też spokojnie. Wysłali swoje dzieci do szkoły i stać ich było na opłacanie czesnego. Nigdy nie było sytuacji, by głód zajrzał do ich domu. Nigdy nie było sytuacji, by wpisano kogokolwiek z nich do kartoteki policyjnej. Praktykujący katolicy dla których wiara była sprawą prywatną. Być może właśnie przez tą stabilność oraz neutralność Jackie nie miała na co przełożyć swojego młodzieńczego buntu.

Problemy wychowawcze zaczęły się w ostatnim roku liceum. Nie miała problemu z nauką, ale uwielbiała się wdawać w bijatyki. Rodzice byli bardziej zmartwieni jej nadkruszonymi zębami i siniakami, aniżeli nauczycielską naganą, która nie miała przełożenia w ocenach. Zaś Jackie stawiała sobie poprzeczkę wysoko i za cel brała tych, którzy sami prosili się o nie jedno lanie. Bójki i wandalizm stały się jej domeną, gdy trafiła pomiędzy nieodpowiednie towarzystwo. To, że nie znęcała się nad słabszymi było w jej opinii nie tyle co "bohaterskie", co bardziej "nie warte poświęceń". Nie stawała w obronie pokrzywdzonych, chyba że był to pretekst, by stanąć w szranki z oprawcą.

Nie była samotniczką, choć wiodła prym romantycznej buntowniczki. W przyszłości wielu funkcjonariuszy wytykało to jako jej największą wadę. Była specyficzna - z jednej strony odpychająca, a z drugiej przyciągała najróżniejsze indywidua. Jackie pchała się do łóżek kolegów z równie wielką namiętnością, jak pakowała się w kłopoty. Jej pokłady agresji ciągle szukały ujścia pod każdą postacią i choć po skończonym liceum burza hormonów opadła, to nadal zdarzały jej się godne pożałowania wyskoki.

To, że przeszła testy psychologiczne i trafiła do Akademii Policyjnej było jawnym cudem. Można by sądzić, że ten okres naprostował jej charakter niczym poprawczak młodego chuligana i po części tak też było. Jej karygodne zachowanie w dziennikach przemianowało się na wzorowe, przez co uznano to za sukces rekonwalescencji. Nie sprawiała problemów, zdawała przedmioty w terminach i chłonęła wiedzę niczym gąbka. Nie oznaczało to jednak, że jej osobowość zmieniła się diametralnie i odwróciła od buntowniczej przeszłości. Była po prostu zbyt sprytna, by dać się złapać i zawsze umykała odpowiedzialności. Nie trzeba chyba mówić, że przez to nie zaskarbiała zbyt wielu serc swoich koleżanek i kolegów.

Skończyła akademię, może nie z wyróżnieniem, ale z dostatecznie wysokimi notami, by bez problemu dostać pracę na londyńskim komisariacie. Jej kariera nie różniła się za bardzo od reszty. Pięła się po stopniach w umiarkowanym tempie, odbębniała każdą część pracy, czy to papierkową, czy patrolową i znów... znów popadła w marazm stabilizacji, którego tak bardzo nienawidziła. Szukając wyzwań i wrażeń dokwalifikowała się na detektywa. Dzięki temu po siedmiu latach siedzenia w drogówce i kryminale, przeniosła się do wydziału śledczego.

Praca detektywa do najprostszych nie należy, szczególnie na początku. Śledztwa nie raz utykały w martwym punkcie i nie rzadko było trzeba je zawiesić. Mimo tego Jackie nie poddawała się temu depresyjnemu oddziaływaniu i w dużej mierze zawdzięczała to swojemu partnerowi, Aidenowi, z którym tworzyli wyjątkowo zgrany zespół. Być może to był również wynik ich zbliżeń, do jakich nigdy nie powinno dojść, choćby z tego względu, że ten był żonaty. Nieistotne. Koniec końców, przy jednym ze śledztw związanych z narkotykami, Aiden zginął. Zły dzień, seria niefortunnych zdarzeń, niepotrzebna strzelanina... brakujący jeden nabój w magazynku.

Jackie jest w policji już od ponad dziesięciu lat. W tym zawodzie to naprawdę kawał czasu, lecz jej temperament nie osłabł, a wręcz przeciwnie - zaostrzył się. Jej zachowanie nadal ma wiele do życzenia, ale jest skuteczna. Gdyby nie wiele zamkniętych spraw, to by jej nie uszło to płazem, ale za każdym razem udaje się uciec przed odpowiedzialnością - jak zresztą zawsze. Z pewnością nie jest wzorem do naśladowania, ale na wzgląd sporego doświadczenia stała się profesjonalistką w swojej dziedzinie. Wie do kogo zagadać i do kogo się uśmiechnąć. Zna wiele tajemnic i nierzadko potrafi je wykorzystać. Podczas przesłuchań zawsze odgrywa rolę "złego gliny", a metody jej pracy nie raz są rozpatrywane pod kątem etyki. I nawet jeśli główny komisarz się domyśla czego ona się dopuszcza, to pozwala Jackie działać. Przynajmniej na razie. To jedynie kwestia czasu, kiedy podwinie jej się ogon.

Ciekawostki

  • nigdy, a to przenigdy nie opuściła UK (ani służbowo, ani wakacyjnie)
  • wyprowadziła się od rodziców, gdy tylko rozpoczęła pierwszą pracę
  • cały czas próbuje rzucić palenie
  • paru "kolegów" sądzi, że ćpa, ale prawda jest taka, że sięga co najwyżej po marihuanę
  • cztery lata temu, jeden z detektywów prowadził śledztwo w jej sprawie, mianowicie padło podejrzenie, że podrzuciła sfabrykowane dowody na miejsce zbrodni - zarzuty oddalono, bo nie miały podstaw
  • aktywnie uprawia sport -regularnie odwiedza siłownię i praktycznie codziennie biega
  • nigdy nie była w związku dłużej niż pół roku