Irina Tymoszenko

24 lata
Właścicielka sklepu okultystyczno-zielarskiego
Mała wieś na Ukrainie
Jennie Jacques
-
Cechy
Fizyczne
Cechy
Społeczne
Cechy
Umysłowe
SiłaOO CharyzmaOOO PercepcjaOOO
ZręcznośćOO ManipulacjaOOO InteligencjaOOO
WytrzymałośćO WyglądOO SprytOOOO
TalentyUmiejętnościWiedza
Autorytet- Broń Palna- Finanse-
Bójka- Etykieta- Informatyka-
CzujnośćO Krycie się- LingwistykaOO
Ekspresja- OswajanieOOOO MedycynaOOO
EmpatiaOOO ProwadzenieO NaukaOO
PrzebiegłośćO RzemiosłoOOOO OkultyzmOOOO
Uniki- Sztuka Przetrwania- Polityka-
Wysportowanie- Walka Wręcz- Prawo-
Zastraszanie- Występy Publiczne- Śledztwo-
Znajomość PółświatkaOO Zabezpieczenia- WykształcenieOO

Biografia


Czy wierzysz w duchy? A może w klątwy, magię i zjawiska nadprzyrodzone? Jeśli nie, to przeczytasz opowiadanie nawiedzonej baby. A jeśli odpowiedź była twierdząca, to zapraszam do opowieści młodej zielarki. Irina urodziła się w Noc Kupały roku 1993 w małej wiosce, gdzieś na Ukrainie. Samo jej przyjście w tę niezwykle ważną dla pogan noc, miało ogromne znaczenie. Rodzina zadecydowała, że powinna oddać się naturze, bożkom i innym strzygom. Zapewne zastanawiasz się, skąd w końcówce XX wieku pogaństwo? Historia jest długa i zawiła, dlatego pozwolę sobie ją pobieżnie przedstawić. W ogromnym skrócie jednak ludzie mieszkający w odosobnionej od nowinek technicznych wiosce, żyli jak ich przodkowie. Wracając jednak do żywotu Iriny. Jej rodzice oraz babka wychowali ją w ogromnym szacunku do natury. Dodatkowo uczyli ją zauważać więcej niż przeciętny człowiek. Dorastała w opowieściach o złych i dobrych duchach, zjawach, mitycznych stworzeniach oraz kulturze pogańskiej. Wszystko to tworzyło mistyczną aurę, a najmniejszy, pozornie przeciętny szczegół mógł wydawać się dziełem czegoś, co posiadało nadprzyrodzone zdolności. Chłonęła jak gąbka wszystkie te opowieści, wierząc szczerze, że to wszystko jest prawdą. Dawało jej to poczucie, że nigdy nie jest sama. A upewniała ją w tym babka, kobieta o złotym sercu, która spędzała z nią czas, gdy rodzice pracowali. Babka zajmowała się zielarstwem, zarażając swoją pasją małą dziewczynkę. Od najmłodszych lat uczyła ją o zdrowotnych właściwościach roślin. Ale również o tych magicznych. Poza wywarami z ziółek, który potrafiły postawić na nogi, babka przekazała jej też wiedzę o przywoływaniu, odpędzaniu oraz udobruchaniu duchów i bożków. We wsi była kimś w rodzaju szamanki, czerpiącej wiedzę z natury. Wpływ babki najbardziej ukształtował przyszłość i osobowość Iriny. Cała ta sielanka nie mogła jednak trwać przecież wiecznie. Dziewczynka przeszła kryzys wiary, kiedy została wysłana do szkoły w niewielkim mieście kilkadziesiąt kilometrów od domu.
Nie była zadowolona, ale nie dostała możliwości wyboru. Od momentu jej narodzin do osiągnięcia wieku wczesnoszkolnego jej rodzice przeszli pewne zmiany światopoglądowe. Czym było to spowodowane? Tego się nigdy nie dowiedziała. Jednak postanowili, że powinna stać się kimś ważnym. Dlatego też zamiast wybrać prostą, wiejską szkołę, wysłali ją do miasta. Zamieszkała w bursie, wraz z innymi dzieciakami. Irina musiała zmierzyć się z rozwiniętą cywilizacją, nowymi poglądami i sposobem życia. Nie wspomina jednak zbyt dramatycznie tych czasów. Szybko nauczyła się, że wystarczy głośno nie mówić o swoich wierzeniach, pozornie przyjmując „nowe” idee. Wkrótce pozwoliła się pochłonąć nauce, nie zapomniała jednak o swoich prawdziwych pasjach. Spędzała czas szukając złotego środka między nauką szkolną, a oddawaniu się swoim hobby – okultyzmie oraz zielarstwu. Nauka nie szła w las, a inteligencja i zaparcie w zdobywaniu wiedzy, pozwoliły jej przeskoczyć z klasy pierwszej do trzeciej. W mieście spędzała prawie cały swój czas, aż do ukończenia szkoły średniej. Jedynie na wakacje i święta wracała w rodzinne strony. W szkole przykładała się przede wszystkim do nauk przyrodniczych, ale również do nauki języka angielskiego. Ukończyła szkołę z wyróżnieniem i wiedziona ciekawością świata, jak i swoimi możliwościami, postanowiła wyjechać. Zdając sobie sprawę, że musi zmierzyć się nie tylko z reakcją najbliższych, ale również dużymi nakładem finansowym tuż po ukończeniu szesnastego roku życia rozpoczęła pracę w kwiaciarni. Praca nie wymagała od niej zbyt wiele trudu, wszak miała już całkiem bogatą wiedzę o roślinach. Obawiając się reakcji rodziny, zwlekała z przekazaniem im tej informacji, aż do ostatniego dnia szkoły. Wróciwszy do domu, poczuła się jednak obco. Przywykła już do łączenia swoich pasji, wierzeń z miejskimi standardami. Jednak domowe zacisze sprawiało, że dusiła się, jak zwierzę zamknięte w klatce.
. Czując też narastającą presję narzuconą przez własne ambicje, w końcu po tygodniu zebrała się w sobie. Opowiedziała o swoich planach, ambicjach, starając się ująć to w taki sposób, aby rodzina wiedziała, że wie co robi i sobie poradzi. Przyglądając się ojcu zmieniającemu kolory na twarzy z minuty na minutę, oraz matce, która aż usiadła z wrażenia, szukała aprobaty u babki. Wydawać mogłoby się, że jednak jej nie znajdzie. Jednak tutaj stała się dla niej rzecz dosyć dziwna. Mianowicie okazało się, że rodzina jest dumna z jej świadectwa, ambicji i wspiera ją w tym postanowieniu. Kolejny tydzień spędziła na pakowaniu, kolejnych długich rozmowach z rodziną oraz pożegnaniach. Gdy w końcu stała na lotnisku, wraz z niewielkim bagażem, spoglądając na wzruszone twarze swoich bliskich, poczuła się wolna. Kierunek podróży był dla niej pewny od dłuższego czasu, nie zastanawiając się ani przez chwilę, ruszyła podbijać Anglię. Po wylądowaniu w Londynie, udała się od razu do uczelni medycznej, aby oficjalnie potwierdzić swoje przybycie. W końcu decyzji nie podjęła wczoraj, a wszelką dokumentację przesłała bezpośrednio na uczelnię już kilka miesięcy wcześniej. Pozostały jej tylko ostatnie formalności, aby stać się dumną studentką wydziału farmaceutycznego. Kolejne lata spędzała pilnie się ucząc, co przynosiło efekty w indeksie. W międzyczasie nadal zgłębiała tajniki okultyzmu, jak i botaniki. Dzięki studiom potrafiła połączyć naturalne metody leczenia, jak i nowoczesne preparaty. Jej ciężka praca przyniosła jej również zastrzyk gotówki. Otrzymywała stypendium naukowe, co w połączeniu z weekendową pracą jako kelnerka, dawało jej możliwość samodzielnego utrzymywania się. Ukończywszy studia z wyróżnieniem w czerwcu roku 2016, popadła w pewną nostalgię. Czym było jej życie? Ciągłą nauką, walką z egzaminami. Zastanawiała się, co tak naprawdę daje jej radość. Postanowiła, że musi się trochę zdystansować.
Dlatego też nie podeszła nawet do obrony magistra. Dla wielu było to niezrozumiałe. Wykładowcy, koledzy ze studiów, znajomi. Nikt nie rozumiał dlaczego sobie odpuściła. W końcu mogłaby bez większego problemu zdobyć tytuł. Jednak Irina postanowiła pójść własną drogą. Niedługo, bo cztery miesiące później dogadała się ze sprzedawcą obuwia w Hampstead w dzielnicy Camden Town. Po wielu negocjacjach udało jej się zdobyć wymarzony lokal. Nie było to jednak zbyt proste, bo mimo że właściciel i tak chciał sprzedać sklep, to brak stałego dochodu Iriny, spowodował nieufność w stosunku do niej. Jednakże udało się im dogadać. W październiku rozpoczęła już swój własny projekt. Do końca roku zamieniła przeciętny sklep obuwniczy w dość nietypowe miejsce. Założyła swój własny sklep okultystyczno-zielarski. W ciągu pół roku udało jej się sprowadzić nietypowy asortyment. Nawiązała znajomości z różnymi handlarzami, czasem nie do końca legalnie sprzedającymi swoje towary. Na ten moment sklep przyciąga wielu nietypowych kupców. Ale również ludzi, którzy zaopatrują się w przeróżne ziołowe mieszanki. Irina całą swoją energię przeznacza na prowadzenie biznesu, który powoli zaczyna przynosić jej przyzwoite dochody. Sklep jest dla niej całym życiem, który pozwolił połączyć jej pasję z wykształceniem, dzięki czemu jest szczęśliwa, robiąc to, co kocha, jednocześnie na tym zarabiając.

Ciekawostki

  • Posługuję się biegle językiem ukraińskim oraz łaciną;
  • Ma bogatą wiedzę botaniczną;
  • Otrzymała w prezencie 2letniego samca kruka zwyczajnego (Corvus corax);
  • Znana z gadulstwa, pozytywnie zakręcona;
  • Fanka muzyki orientalnej, metalowej oraz szwedzkiego folkloru;
  • Zasadniczo miła, pomocna i sympatyczna, jednak czasem pokazuje pazurki;
  • Uwielbia łączyć styl uroczej kokietki z akcentami subkultury gotyckiej;