Ida Harris

36 lat
Wykładowca akademicki i psycholog w służbach mundurowych
Norwegia
Gillian Anderson
Cechy
Fizyczne
Cechy
Społeczne
Cechy
Umysłowe
SiłaO CharyzmaOOO PercepcjaOOOO
ZręcznośćOOO ManipulacjaOO InteligencjaOOOO
WytrzymałośćOO WyglądOOO SprytOOO
TalentyUmiejętnościWiedza
AutorytetOO Broń Palna- Finanse-
BójkaO EtykietaOO Informatyka-
CzujnośćO Krycie się- LingwistykaO
EkspresjaOOO Oswajanie- MedycynaO
EmpatiaOOO ProwadzenieO NaukaO
Przebiegłość- Rzemiosło- Okultyzm-
UnikiOO Sztuka Przetrwania- PolitykaO
WysportowanieO Walka WręczO PrawoO
Zastraszanie- Występy PubliczneO Śledztwo-
Znajomość Półświatka- Zabezpieczenia- WykształcenieOOOO

Biografia


Ida Harris, właśc. Ingebjørg Ida Birkeland (ur. 6 października 1981r. w Bergen) - norweska felietonistka, działaczka ruchu LGBTQ, wykładowca akademicki i psycholog.

Ida pochodzi z Norwegii, jednak sercem czuje się przywiązana do Anglii, zwłaszcza - jak wielokrotnie wspomina w rozmowach - do niewielkiej miejscowości Leiston, skąd pochodzi rodzina jej zmarłej matki. Do piętnastego roku życia mieszkała wraz z ojcem w norweskim Bergen, jednak po jego wypadku, na skutek którego doszło do zaburzeń motorycznych i utraty pamięci, przeprowadziła się w rodzinne strony matki. W Leiston zamieszkała z ciotką, jej konkubentem i dwójką jego córek z poprzedniego związku; Elisabeth Goldberg stała się jej prawnym opiekunem i przewodnikiem życiowym. A Ida, choć twardo stąpa po ziemi i uśmiechem potrafi obdarzyć każdego, nigdy nie miała łatwego życia.

Urodziła się interseksualna, jednak dzięki wieloletniej hormonoterapii ma prawo czuć się stuprocentową kobietą. Wychowywał ją tylko ojciec; matka zginęła w wypadku samochodowym nim Ida skończyła pierwszy rok życia. W wieku piętnastu lat przeszła pierwsze załamanie nerwowe, w pół roku później dwukrotnie targnęła się na własne życie, aż wreszcie, z powodu postępującej depresji i stanów lękowych, trafiła pod opiekę psychiatryczno-medyczną. Przypuszczano, że zaburzenia psychiczne wywołały wydarzenia ostatnich miesięcy; wypadek ojca, zmiana miejsca zamieszkania, nowe środowisko szkolne. Przypuszczano, że zaburzenia psychiczne wywołały wydarzenia ostatnich miesięcy; wypadek ojca, zmiana miejsca zamieszkania, nowe środowisko szkolne. Źródła pogorszenia stanu psychicznego doszukiwano się również w efektach ubocznych przyjmowanych hormonów, jednak prawda leżała gdzieś z boku, a Ingebjørg wcale nie zamierzała ujawniać swoich demonów. Terapia zaczęła odnosić skutek dopiero po pół roku; wówczas na światło dzienne wyszły tajemnice, które Ida chciała zabrać ze sobą do grobu.

Ingebjørg była molestowana seksualnie przez swojego sąsiada, pozornie sympatycznego miłośnika kotów i oldschoolowej motoryzacji. Ogromną pomoc uzyskała od ciotki – nowej prawnej opiekunki i siostry swojej matki. Elisabeth wprawdzie nie od razu, ale dość szybko odnalazła się w niecodziennej sytuacji. Nie uprzątnęła kłopotu pod dywan – wręcz przeciwnie, Elisabeth powzięła się wszystkich dostępnych środków, by poprawić samopoczucie Idy i zaprowadzić porządek wokół siebie. Gwałciciel usłyszał wyrok, dostał karę dziesięciu lat pozbawienia wolności i pożegnał się z czterema zaadoptowanymi kotami.

Stan psychiczny Idy uległ wówczas diametralnej zmianie. Panna Birkeland stała się dojrzalsza, pewniejsza siebie, bardziej skora do interakcji międzyludzkich. Przestała zamartwiać się osądami innych, zaczęła skupiać się na sobie. Uczyła się dobrze, choć zdarzało się jej oszukiwać. Nigdy nie była typem dziewczyny, która zamiast korzystać z promieni słońca, przesiaduje godzinami nad zeszytami i podręcznikami do nauki podstaw fizyki. Wolała jeździć na rowerze, niż rozwiązywać równania matematyczne na kolejny tydzień. Na studiach postawiła jednak poprzeczkę nieco wyżej i zakończyła nieczystą grę – stała się pilną uczennicą, doskonałym obserwatorem i wnikliwym słuchaczem. Na egzaminach nie ściągała, choć raz ściągnęła nie to, co trzeba i następnego dnia obudziła się u boku starszego o dwanaście lat wykładowcy.

Studia psychologiczne ukończyła z wyróżnieniem i z nowym, właściwie pierwszym poważnym, związkiem; rok później związek przerodził się w małżeństwo, a panna Birkeland przyjęła nazwisko Harris. Podczas studiów doktoranckich wdała się w krótki, choć intensywny romans, który niemal doprowadził do rozpadu małżeństwa. Pięciomiesięczna separacja, odkrywanie się na nowo i brak podpisanej intercyzy skutkowały powrotem, jednak Ida nie czuła już żaru, który wzniecał płomień; w kolejnych latach pozwoliła sobie na jeszcze kilkanaście skoków w bok, ale ostatecznie zawsze wracała do domu, do męża. Nie jest szczęśliwą żoną. Jest sfrustrowaną wariatką, która mówi innym, jak odnaleźć szczęście i spokój ducha.

Wraz z końcem edukacji, rozpoczęła pracę wykładowcy akademickiego. W międzyczasie otrzymała również propozycję pracy w siłach zbrojnych; odpowiednie kontakty i wykształcenie pozwoliły jej na objęcie funkcji psychologa wojskowego. W wolnych chwilach pisywała felietony do gazet i wspierała fundacje LGBTQ oraz organizacje sprzeciwiające się przemocy wobec kobiet. Była dorosłą, dojrzałą kobietą i nie bała się już mówić o swojej przypadłości.

Praca w wojsku dodała jej animuszu; Ida nauczyła się wyrażać swoje zdanie głośno i dosadnie, przestała obawiać się krytyki i z zapałem wykonywała swoje obowiązki. Zapisała się również na treningi CQC (walka w przestrzeniach zamkniętych) oraz tajskiego boksu, dzięki którym nauczyła się technik samoobrony i zyskała kondycję fizyczną. Od tamtego czasu jej codzienną rutyną jest poranny jogging – krótki, ale męczący.

Mając dwadzieścia lat marzyła, by wyglądać na starszą. Chciała, by brano ją na poważnie, gdy wygłaszała swoje stanowisko w kwestiach dotyczących psychologii i środowisk LGBTQ. Mając dwadzieścia pięć lat marzyła, by w wieku trzydziestu lat nie obwisły jej piersi, a mając trzydzieści - nie marzyła o niczym innym jak o tym, by wyglądać młodziej. Sylwetkę ma szczupłą, wysportowaną; z twarzy wygląda jednak na dwa, trzy, cztery lata starszą niż jest w rzeczywistości. Rozjaśnia włosy, chociaż naturalny kolor nie odbiega znacznie od farby, którą kupuje. Naturalnie jest zaledwie o ton, dwa tony ciemniejszą blondynką niż po farbowaniu. Ust zazwyczaj nie podkreśla szminką; mąż uwielbia, gdy maluje usta, więc robi mu na przekór. Dba o siebie, uwielbia delikatne makijaże i mgiełkę perfum wokół. Zwykle pachnie dojrzałą mieszanką owoców cytrusowych, frezji i bergamotki - Chanel Allure maskują zapach tytoniu. I za nic w świecie się nie przyzna, że ma problem z alkoholem. Uważa się po prostu za koneserkę wina, a pije, bo świat jest smutny.

Ciekawostki

  • Karierę rozpoczynała w ośrodku interwencji kryzysowej; pomoc społeczna i praca socjalna wymusiły na niej udział w różnorodnych kursach pogłębiających wiedzę z zakresu psychologii, prawa i opieki, również medycznej. Doskonale zatem zna zasady pierwszej pomocy oraz potrafi posługiwać się językiem migowym.
  • Ze względu na interseksualizm, pomimo długotrwałej hormonoterapii, jest osobą bezpłodną. Uwielbia dzieci, zawsze marzyła o własnym.
  • Hoduje plantację grzybów (pleśń), a także posiada całkiem spore stado słodkowodnych krewetek w akwarium.
  • Jest mężatką, a jej mężem jest Jason Harris (ur. 14 stycznia 1969r.) Profesor nauk humanistycznych, amator smażonej białej kiełbasy i ciemnego piwa. Związek nieidealny, niemal pozbawiony chemii, ograniczający się bardziej do 'umowy', niż do 'kontaktu'. O ile wcześniej w związku iskrzyło, o tyle teraz dominuje nuda, stagnacja, przyzwyczajenie
  • Jest fatalnym kierowcą. Jeśli jeździ samochodem, to tylko tym z automatyczną skrzynią biegów. Zazwyczaj jednak korzysta z taksówek. Zwłaszcza od ponad roku - odebrano jej prawo jazdy i otrzymała bezwzględny zakaz prowadzenia samochodu na okres 26 miesięcy, chyba, że ukończy kurs rehabilitacyjny, który skróci okres driving ban'a do 18 miesięcy. Idę skazano nie za prowadzenie samochodu pod wpływem, a za spożywanie w nim alkoholu. Nie miała przy sobie nawet kluczyków - pijana zatrzasnęła je w bagażniku i nie potrafiła ich wyciągnąć. W ostateczności podjęła się uczestnictwa w kursie rehabilitacyjnym i o odzyskanie prawa jazdy będzie mogła ubiegać się za dwa miesiące.
  • Jest wirtualną matką adopcyjną małego murzynka z Zimbabwe o uroczym imieniu Makumba.
  • Liznęła co nieco wiedzy z zakresu samoobrony. Trenowała walkę w przestrzeniach zamkniętych (CQC) oraz tajski boks.
  • Uprawia jogging z papierosem w ustach.
  • Ma psa - doga niemieckiego o wdzięcznym imieniu Bimber.
  • Zarówno jej mąż, jak i cała rodzina z jego strony, uważają ją za starą alkoholiczkę i niewierną żonę. Ida za każdym razem wychodzi wtedy oburzona, bo przecież prawda boli najbardziej.
  • Świetnie gotuje, ale z racji tego, że nie lubi przebywać w domu wtedy, kiedy jest w nim jej mąż - zwykle jada na mieście lub wieczorami obżera się chińskim makaronem z najbliższego baru.